Pomoże Ci to w wybieraniu zdjęć na stronę i ich edycji. Rozmiar czy poziom kompresji zdjęć zmienisz w popularnych i darmowych narzędziach graficznych: GIMP-ie (to półprofesjonalny graficzny program do powiększania zdjęć oraz ich pomniejszenia – darmowy) czy kombajnie do przeglądania zdjęć, takim jak InfranView. Znalezisko zostało zakopane. Głosowanie na treść nie jest już możliwe. 1 @v..o #zainteresowania #ciekawostki Przy międzystanowej autostradzie 15 pomiędzy Campton i Stanton w Kentucky doszło do wypadku drogowego, w którym śmierć poniósł motocyklista. Jego świadkiem był Saul Vazquez, który jechał tam akurat swoją ciężarówką. Zrobił intrygujące ktorycm uchwycił coś co przypomina duszę umierającego. Komentarze (5) : najstarsze najnowsze najlepsze
Klatka filmowa to pojęcie techniczne, tymczasem kadr to najmniejszy element, składnik filmu jako pewnego utworu. Mówimy tu więc już nie o sprawach czysto technicznych, ale także o artystycznych. Kadrowanie – wybór jakiegoś fragmentu przestrzeni, który…. znajdzie się w kadrze, czyli pojedynczym obrazie filmowym (rys. A. Krella-Moch).
teamdox Nowa Krew Posty: 2 Rejestracja: 2012-06-12, 17:25 Czy to zdjęcie przedstawia ducha ? Witam, to mój pierwszy post na forum, lecz przeglądam je od jakiegoś czasu dosyć często. Zdjęcie przedstawia moją siostrę oraz tajemnicze źródło światła znad jej prawego barku. Zdjęcie to jest zrobione z kamerki internetowej, podczas rozmowy przez skype'a. W pokoju nie przebywała żadna osoba ani żaden obiekt, który mógłby być oświetlony przez laptopa. Jeśli czegoś nie widać, polecam rozjaśnić zdjęcie i powiększyć. Proszę o komentarze i ewentualne porady, co to może być, bo siostra trochę się przejęła gdy zobaczyło to na własne oczy Link to zdjęcia z zippyshare ------> Leilong Nowa Krew Posty: 1 Rejestracja: 2012-06-17, 21:24 Lokalizacja: Wrocław Re: Czy to zdjęcie przedstawia ducha ? Post autor: Leilong » 2012-06-21, 19:05 Gorszej jakości już chyba nie mogłeś dać... Zrobiłam z tym zdjęciem co tylko się dało (), nic nadzwyczajnego tam nie widzę. Wnioskując po jakości kamerki, są to po prostu jakieś błędy jej matrycy (nie znam się dokładnie na tym). Generalnie szkoda czasu na doszukiwanie się "ducha"... Hagath Nowicjusz Posty: 14 Rejestracja: 2011-08-07, 16:32 Re: Czy to zdjęcie przedstawia ducha ? Post autor: Hagath » 2012-06-22, 23:41 Przy takiej jakości to mogła zobaczyć chochliki kornwalijskie moim zdaniem nie ma co panikować... Ignorant Bardzo wtajemniczony Posty: 378 Rejestracja: 2010-05-31, 20:33 Lokalizacja: Katowice Re: Czy to zdjęcie przedstawia ducha ? Post autor: Ignorant » 2012-06-23, 01:31 To na pewno nic takiego... tym bardziej nie duch... teamdox Nowa Krew Posty: 2 Rejestracja: 2012-06-12, 17:25 Re: Czy to zdjęcie przedstawia ducha ? Post autor: teamdox » 2012-06-23, 22:44 Wiem, ze jakość jest daremna, ale gdy rozjaśniłem obraz trochę się przeraziłem. Mimo to, dziękuję za opinie Słowianka Dyskusjoholik Posty: 511 Rejestracja: 2012-03-13, 12:36 Lokalizacja: Świdnik Re: Czy to zdjęcie przedstawia ducha ?
Dlaczego drzewo unosi się nad ziemią? Zdjęcie drzewa unoszącego się nad ziemią wywołało sensację w mediach społecznościowych. Internauci przez ostatnie tygodnie zastanawiali się, czy mają do czynienia z fotomontażem, czy też z wyjątkowym zjawiskiem. Prawda okazała się bardziej prozaiczna. Post regionalnego biura leśnictwa Soest-Sauerland w Nadrenii Północnej-Westfalii
Zdjęcie przedstawia arbuza czy żelki? [LINK]W środku tego rekina. To są żelki czy arbuz? Ja osobiście myślę, że to żelki, bo nie da się wyciąć z arbuza kształtu ryby. haha Oddaj swój głos, aby poznać wyniki ankiety lub zobacz wyniki arbuz żelki Zobacz inne ankiety
Czy zdjęcie przedstawia porządkowanie ciał w Szczeglacinie? Irena Tomczuk, 88-latka, która żyje tu od dziecka, na zdjęciu nikogo nie poznaje, sama innych zdjęć nie ma i nie pamięta, by
Puszcza i dżungla Od dziesiątej do piętnastej w dżungli następowały tzw. „białe godziny”, podczas których należało się ukryć pod skalistym wąwozem porośniętym krzakami i drzewami. Wszystko to z powodu prażącego w tym czasie niemiłosiernie słońca - nawet zwierzęta chowały się w najgłębsze gąszcze, ptaki przestawały śpiewać - cała natura milkła. Dni w dżungli były upalne, noce zaś chłodne i czarne. Obfite deszcze padały w czasie wiosennej pory dżdżystej (massika), po czym słońce rozświetlało roślinność podzwrotnikowego lasu: „Ziemia tu była wilgotna i miękka, zarośnięta ciemnozielonawą trawą, mchami i paprocią. Gdzieniegdzie leżały stare, spróchniałe pnie, pokryte, jakby kobiercem, prześlicznymi storczykami o pstrych, podobnych do motyli kwiatach, z również pstrym dzbankiem w środku korony. Gdzie dochodziło słońce, tam ziemia złociła się od innych dziwnych storczyków, drobnych i żółtych, w których dwa płatki kwiatu wznosząc się po bokach płatka trzeciego czyniły podobieństwo do głowy zwierzątka o dużych, ostro zakończonych uszach. W niektórych miejscach las podszyty był krzakami dzikiego jaśminu, upiętymi w girlandy z cienkich pnączów kwitnących różowo. Płytkie parowy i wgłębienia porastały paprocie zbite w jeden nieprzenikniony gąszcz: to niskie i rozłożyste, to wysokie, z pniami poobwijanymi jakby kądzielą, sięgające aż do pierwszych konarów drzew i rozpostarte pod nimi w delikatną, zieloną koronkę. W głębi nie było jednolitych drzew: daktylowce, rafie, palmy wachlarzowe, sykomory, chlebowce, euforbie, olbrzymie odmiany senecjonów, akacji, drzewa o liścieniu ciemnym i lśniącym, i jasnym lub czerwonym jak krew, rosły obok siebie, pień przy pniu, splątane gałęziami, z których strzelały kwiaty żółte i purpurowe, podobne do świeczników. W niektórych odstępach nie było wcale widać drzew, gdyż od ziemi aż do wierzchołków pokrywały je pnącze przerzucając się z pnia na pień, tworząc jakby wielkie litery: W i M, zwieszając się na kształt festonów, firanek i całych kotar. Liany kauczukowe dusiły wprost w tysiącznych wężowych skrętach drzewa i zmieniały je w piramidy zasypane białym kwieciem jak śniegiem. Naokół większych lianów obwijały się mniejsze i gmatwanina stawała się tak niesłychana, że przetwarzała się nieomal w ścianę, przez którą ani człowiek, ani zwierz nie zdołałby się przedrzeć. Miejscami tylko, gdzie przedzierały się słonie, których sile nic nie potrafi się oprzeć, były powybijane w gąszczu jakby głębokie i kręte korytarze”. strona: - 1 - - 2 - - 3 - - 4 - - 5 - - 6 -Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij Minut czytania: 2. Adam Bakalarz. Ostatnio sporo osób pyta, w jaki sposób do jednego posta na Facebooku dodać zarówno film, jak i zdjęcie. Część mówi że to niemożliwe, część że Facebook usunął tę opcję jakiś czas temu, a jeszcze inni w ogóle nie wiedzieli o takiej możliwości. Przedstawiam instrukcję krok po kroku, w jaki

Powiem szczerze, że od dłuższego czasu kompletnie nie interesowałem się problemem Puszczy Białowieskiej. Po prostu ten temat mnie nie obchodził, ze względu na atmosferę tego sporu i jego polityczny charakter. Aż tu nagle kilka miesięcy temu zadzwonił do mnie dobry kolega, który na codzień pracuje w Komisji Europejskiej i mnie zapytał o co chodzi w tym konflikcie, zwłaszcza w ostatnich miesiącach, bo do Komisji docierają jakieś niedobre głosy. Powiedziałem mu wtedy … Krótkie wyjaśnienie ,że chętnie mu pomogę w zrozumieniu tego konfliktu, ale potrzebuję trochę czasu, aby bliżej przyjrzeć się niemu oraz posłuchać argumentów wszystkich stron i je odpowiednio zwartościować. Zwartościować, gdyż w politycznych konfliktach, a takim bez wątpienia jest ten w Puszczy, pojawia się w mass mediach wiele informacji propagandowych, które mają za zadanie zdezinformować ludzi, zbić ich z pantałyku i po prostu zmanipulować. Dlatego teraz piszę ten post, który mniej więcej jest tłumaczeniem jego angielskiej wersji. Od razu mogę powiedzieć, że są to posty, które mają bardziej charakter informacyjny, niż mają pomóc Komisji Europejskiej i Trybunałowi Sprawiedliwości podjąć jakąkolwie decyzję. Na każdym kroku to podkreślam, że jestem zwolennikiem austriackiej myśli ekonomii i wszelki interwencjonizm (zwłaszcza zagraniczny) w gospodarkę jest dla mnie obrzydliwy. Puszcza Białowieska to nasza polska sprawa i nikomu nic do tego, zwłaszcza w EU. Sam akt skarżenia jest dla mnie obrzydliwy, dlatego ludzi (a zwłaszcza Polaków), którzy skarżą czy to w Moskwie, czy Brukseli na innych Polaków uważam za niegodnych bycia Polakami. W tym poście napiszę jaka jest moja opinia na temat Puszczy i gdzie tak naprawdę leży problem. Problem puszczy Białowieskiej jest problemem ekonomicznym, a nie ekologicznym, czy leśnym. Puszcza Białowieska vs. Białowieski Park Narodowy Przeglądając prasę w ostatnich miesiącach, zauważyłem, że panuje ogólne niezrozumienie wśród ludzi, którzy biorą udział w debacie, odnośnie faktu, że Puszcza Białowieska i Białowieski Park Narodowy to nie to samo. Dla wielu to napewno oczywista oczywistość, ale chciałbym zwrócić uwagę na kilka statystyk. Przepraszam za ten trochę przydługawy wstęp, ale jest on mi potrzebny do dalszej części tekstu. Puszcza Bialowieska to kompleks leśny położony na terenie Polski i Białorusi, w którym zachowały się jedne z ostatnich i największych fragmentów lasu pierwotnego nizin europejskich. Taka puszcza rozciągała się w Europie między wybrzeżem Atlantyku a górami Ural. Piszę o tym dlatego, ponieważ jeżeli jest to ostatni, lub jeden z ostatnich dużych fragmentów prastarej Puszczy, to małe to ma znaczenie, czy człowiek tam był, czy nie. Jakby nie patrzeć jako ludzie też jesteśmy częścią przyrody. Całkowita powierzchnia Puszczy to 150 582 hektary, z czego 59% znajduje się po stronie białoruskiej (87 363 ha), a reszta (41% lub 62 219 ha) w Polsce. >>CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: Bez bioróżnorodności – nie ma produkcyjności! Kolejne liczby przed nami, więc przygotujcie się. Na terenie Puszczy Białowieskiej działają trzy nadleśnictwa wchodzące w skład firmy PGL Lasy Państwowe. Są to naldeśnictwo Białowieża, Browsk i Hajnówka. Nadleśnictwa te prowadzą w miarę regularną gospodarkę leśną (często z większą liczbą ograniczeń) na terenie 51 700 hektarów, czyli na 34% powierzchni całkowitej Puszczy i aż na 83% powierzchni Puszczy zlokalizowanej w Polsce. Ostatnio, na skutek protestów przyrodników Puszcza Białowieska (ta w nadleśnictwach) została podzielona na dwie części. Jedna trzecia została wyłączona z regularnej gospodarki leśnej, podczas gdy na 2/3 robi się BAU (business as usal). Więcej o Puszczy możecie przeczytać w opracowaniu wykonanym przez Pana Wesołowskiego i jego kolegów (link pod postem). >>CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: Różnorodność biologiczna – modne słowo. Białowiesk Park Narodowy (BPN) Białowieski Park Narodowy jest również częścią Puszczy Białowieskiej. Jest on znany głównie z tego, iż chroni najlepiej zachowaną część Puszczy. Powierzchnia całkowita BPN to 10 501, 95 hektarów, co daje 17% powierzchni Puszczy zlokalizowanej w Polsce. Około 50% Parku Narodowego znajduje się pod ścisłą ochroną. Tak w sumie, około 15 000 hektarów Puszczy Białowieskiej znajduje się pod jakąś formą ochrony, czyli około 24% Puszczy zlokalizowanej po polskiej stronie. >>CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: Od lasu naturalnego do ugoru drzewnego. Polski Yellowstone Według mnie, bez problemu Puszcza Białowieska może zostać nazwana „Polskim Yellowstone”. Po pierwsze obszar ochrony ścisłej Białowieskiego Parku Narodowego w 1979 z racji dużego znaczenia dla kultury i dziedzictwa ludzkości, wpisano na prestiżową Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO. Po drugie nie możemy zapominać o najbardziej liczebnej populacji żubra na świecie, który jest jednym z największych reprezentantów ssaków lądowych stąpających na wolności na naszym kontynencie. Przepraszam, ale nie miałem adekwatnego zdjęcia żubra z Puszczy. Dlatego na zdjęciu mamy jego kuzyna – bizona – w Parku Yellowstone, USA. Autor zdjęcia: Rafał Chudy Strony konfliktu Przejdźmy teraz do sedna sprawy. Uważam, że dość dobrze opisał strony konfliktu Pan Wesołowski i jego koledzy, dlatego chciałbym powołać się na ich opis. W mass mediach spór o Puszczę Białowieską jest często przedstawiany jako konflikt między „leśnikami” a „ekologami”. „Leśnicy” – Lasy Państwowe i przyjaciele W tej telenoweli, leśnicy często są przedstawiani przede wszystkim jako pracownicy Lasów Państwowych (LP). Dla przypomnienia LP powstały w 1924 roku i zarządzają majątkiem Skarbu Państwa. Obecnie doglądają około miliona terenów leśnych, co daje jakieś 25% powierzchni Polski. Tak jak wspomniałem wcześniej, na terenie Puszczy Białowieskiej funkcjonują trzy nadleśnictwa LP. Ponadto to grupy „leśników” możemy zaliczyć inne osoby/organizacje bezpośrednio lub pośrednio zainteresowane finansowo utrzymaniem gospodarki leśnej i zwiększeniem ilości pozyskiwanego z Puszczy drewna. Są to przedstawiciele zakładów przeróbki drewna, część urzędników Ministerstwa Środowiska oraz część przedstawicieli nauk leśnych (przedstawiciele nauk leśnych nie podzielający tych poglądów stają się automatycznie „ekologami”). Warto tutaj zaznaczyczyć, że istnieje bezpośrednia relacja między Ministerstwem Środowiska a Lasami Państwowymi, otóż Minister wybiera Dyrektora Generalnego LP. A ten z kolei jest bardzo kluczowy, przy wydawaniu pieniędzy na badania i leśnych naukowców, wliczając Instyt Badawczy Leśnictwa. >>CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: Lasy państwowe w krajach postkomunistycznych zrodziły się z krzywdy i cierpienia zwykłych ludzi. Według mnie, przemysł drzewny w tym konflikcie jest trochę z boku, gdyż chyba żadna firma związana z drewnem nie chciałaby zostać oskarżona o niszczenie Puszczy w Polsce. Marketing i PR takiej firmy upada na starcie, tak jak widzimy upada w przypadku Lasów Państwowych. Nie mniej jednak, pieniądze są w grze w tym konflikcie, gdyż zmniejszone pozyskanie może wpłynąć negatywnie na finanse LP, które są monopolistą na rynku, działającym wciąż na zasadach centralnego planowania. To właśnie centralne planowanie jest jednym z problemów LP, gdyż od wielu lat elastyczność tej firmy na rynku jest bardzo utrudniona. Ponadto leśnicy z Lasów Państwoych nie chcą przekształcenia Puszczy (zarządzanej przez nadleśnictwa) w Park Narodowy, gdyż boją się, że między innymi, stracą pracę, ich warunki zatrudnienia znacznie się pogorszą (pracownicy parków narodowych zarabiają dużo mniej niż ich koledzy w LP), stracą ich mocną pozycję lokalną i prestiż. O tych argumentach, pisał w świetnym artykule, Krzysztof Niedziałkowski z Polskiej Akademii Nauki. Jego artykuł możecie przeczytać po polsku i angielsku tutaj. Również opisywaliśmy go u nas na blogu. >>CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: Motywacje leśników a Białowieski Park Narodowy. Część pierwsza. >>CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: Motywacje leśników a Białowieski Park Narodowy. Część druga. >>CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: Motywacje leśników a Białowieski Park Narodowy. Część trzecia, ostatnia. „Ekolodzy” i przyjaciele Na początku trzeba zauważyć, że termin „ekolog” jest w Polsce często nadużywany, źle używany, a nawet zdegradowany. Media często przedstawiają typowego „ekologa” jako zielonego eko-fanatyka, mającego często obsesję na punkcie przyrody, niezrównoważonego i niewykwalifikowanego człowieka. Są oczywiście i tacy. Są też również osoby wykształcone w dziedzinie ekologii, znające się na swojej specjalizacji i będące ekspertami. Wielu ludzi, wliczając Dyrektora Generalnego LP, często obraża takich ludzi nazywając ich „ekocentrykami”, „ekoterrorystami”, czy „zielonymi nazistami”. >>CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: Ekocentryści – kim są i czego chcą? >>CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: Zielone anonimy, zielony faszyzm. Pan Wesołowski i koledzy pisze tak o powyższym procederze: „Takie zaszufladkowanie osób mających odmienne zdanie stawia je już na wstępie na przegranej pozycji. Odbiorca dowiaduje się, że racjonalnie działającym fachowcom (leśnikom), z jakichś nieczystych powodów rzucają kłody pod nogi irracjonalni dyletanci. Czyli wszystko jasne, nie trzeba dalej czytać/oglądać, od razu wiadomo kto ma rację.” Nie mniej jednak, „ekolodzy” to wszystkie osoby/organizacje domagające się, by Puszcza Białowieska była chroniona jako las „naturalny”. Ci interesanci sprzeciwiają się planom drastycznego zwiększenia wyrębów w Puszczy. Obok aktywistów-przyrodników, w tej grupie znajdują się również osoby będące absolwentami wydziałów leśnych, jak też osoby ze stopniami naukowymi w zakresie nauk leśnych. Często również wybitni profesorowie. Od czego się to wszystko zaczęło Bez wątpienia spór toczy się już długo – za długo. Z jednej strony mamy przyrodników, którzy są zdania, że pozyskiwanie drewna zagraża w Puszczy gatunkom flory i fauny, wliczając takie gatunki rzadkie jak, na przykład, Dzięcioł białogrzbiety, którego populacja spadła ponoć o 30% w lasach zagospodarowanych w latach 1990-2000. Z drugiej strony mamy leśników z Lasów Państwowych, którzy twierdzą, że ich praca i pozyskanie drewna jest po to chronić puszczę, głównie przed Kornikiem drukarzem. W roku 2012 pozyskanie drewna w Puszczy Białowieskiej zostało zredukowane z 120 000 m3 do 48 500 m3 i sprzedane miejscowej ludności głównie jako opał. Obecny rząd, wliczając Dyrektora Generalnego LP i Ministra Środowiska twierdzi, że ta redukcja pozyskania (przez uprzedni rząd) przyczyniła się do masowej gradacji kornika w Puszczy. Zmiany klimatyczne + Kornik vs. Świerk Ten argument w moim przekonaniu jest kompletnie chybiony. Aby lepiej zrozumieć problem, zwróciłem się z prośbą o opinię jednego z najlepszych specjalistów zajmujących się chrząszczami i kornikami w Polsce (Pan doktor chciał zostać anonimowy, głównie z powodów politycznych represji, które stały się ostatnio bardzo popularne w tym sporze, zwłaszcza na linii polityka-nauka). Pan doktor powiedział mi, że Minister Środowiska cały czas pomija fakt zmian klimatycznych, które wystąpiły na terenie Puszczy Białowieskiej. Podał mi dwa przykłady. Jednym z nich jest fakt pojawienia się od roku 2012, Modliszki zwyczajnej w Puszczy Białowieskiej, która głównie występowała w południowej Polsce. Następnym argumentem świadczącym o zmianach klimatycznych/pogodowych był bardzo suchy i upalny rok 2015, kiedy to drukarz kończył swój rozwój w przeciągu zaledwie 3 tygodni (zwykle ten rozwój trwa około 2 miesięcy!). >>CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: Polskiego leśnika chęć do kompromisu. Biorąc powyższe pod uwagę, każdy leśnik wie, że świerk nie jest gatunkiem zbyt odpornym na cieplejsze warunki, ma on po prostu pod górę, co kornik umiejętnie oczywiście wykorzystuje. Zdaniem Pana doktora, wycinanie drzew zaatakowanych przez kornika jedynie spowolniłoby jego gradację, ale na pewno by jej nie powstrzymało. Była to taka wolno tykająca bomba, nie do rozbrojenia. >>CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: Polski leśnik państwowy a sztuka rozgrywania kompromisu Zresztą Minister Środowiska nie wspomina o innym korniku – korniku ostrozębnym, który w lasach RDLP w Lublinie dziesiątkuje sosny. Tam nie było ekologów, a gradacja jest ogromna i obejmuje coraz więcej nadleśnictw. Leśnicy mięli wolną rękę i nie byli w stanie zatrzymać gradacji. Kornik drukarz może być bardzo groźny, zwłaszcza dla lasów gospodarczych. Przybiera on na sile w skutek zmian klimatycznych, silnych wiatrów, czy patogenów. To zdjęcie zostało wykonane w Karkonoskim Parku Narodowym. Powinniśmy pamiętać, że kornik jest częścią ekosystemu. Z drugiej strony w lasach gospodarczych jest on szkodnikiem. 25 marca 2016 roku, Jan Szyszko potroił limit pozyskania w Puszczy Białowieskiej na lata 2012-2021 (10 letni plan urządzania lasu) z 63 tys. m3 do 188 tys. m3, tłumacząc swoją decyzję koniecznością walki z kornikiem. Od tego momentu leśnicy zaczeli powtarzać jak mantrę, że oni usuwają tylko zasiedlone przez kornika drzewa, w celu poprawy sytuacji w Puszczy. Kolejny raz, ten argument jest dla mnie nonsensem i zgadzam się w pełni z panem doktorem, jak i profesorem Martin’em Schroederem – profesorem entymologii leśnej na Szwedzkim Uniwersytecie Nauk Rolniczych, ekspertem od kornika drukarza w lasach Europy, który udzilił wywiadu Michałowi Żmihorskiemu z Polskiej Akademii Nauk. Polecam wszystkim przeczytać ten wywiad, gdyż uważam, że jest on warty uwagi (Ekspert: trudno zakończyć gradację kornika za pomocą cięć sanitarnych). W wywiadzie profesor Schroeder powiedział, że jest bardzo trudno zakończyć trwającą, wieloskalową gradację kornika przy pomocy cięć sanitarnych, głównie z powodu krótkiego czasu usunięcia dużej liczby zasiedlonych już drzew. Jednakże, zaznaczył, że to nie oznacza, że takich cięć nie należy nigdy stosować. Powiedział on, że „Jeśli gradacja ma miejsce w lasach gospodarczych, wycinanie grup zasiedlonych drzew może być opłacalne ze względu na ekonomiczną wartość pozyskanego surowca – choć gdy grupy te są zbyt małe, koszty ich pozyskania są relatywnie wysokie – i redukcję ryzyka kontunuowania ataków w tym samym drzewostanie.” Kto ma rację, i jak ten konflikt rozstrzygnąć? „Niewłaściwi ludzie, złe wyniki” To słowa profesora Sun’a Josepha Changa z Uniwersytetu Stanowego w Luizjanie, USA, który udzielił mi wywiadu na angielskiej wersji tego bloga. Profesor Chang w wywiadzie opowiadał na temat, kto powienien zajmować się problemem ochrony lasów Amazonii. Zauważył on, że często niewłaściwi ekspeci zajmują się kluczowymi dla danego zagadnienia problemami, co skutkuje wyłącznie złymi wynikami i jeszcze gorszymi wnioskami. Stąd te słowa „niewłaściwi ludzie, złe wyniki”. Profesor Chang powiedział wówczas: „Ochrona lasów tropikalnych to fundamentalny problem alokacji terenu. My, ekonomiści leśnictwa, często spotykamy się z problemem rzadkości/niedoboru. W ekonomii produkcji, jesteśmy zainteresowani jak wykorzystać ograniczone zasoby, aby otrzymać z nich najwięcej jednostek danego dobra. W teorii konsumenta, z kolei jesteśmy zainteresowani, jak wykorzystać nasz ograniczony budżet, aby osiągnąć największą dla nas użyteczność. Ochrona lasów tropikalnych, w tym znaczeniu, jest niczym innym jak tylko problemem konsumpcji polegającym na alokacji terenu i naszego budżetu. Czy chcemy wykorzystać las tropikalny dla ochrony, czy może dla konsumpcji materiałów z niego płynących? Czy chcemy wykorzystać ograniczone fundusze, aby popierać las tropikalny zamiast innych korzyści, którymi mogą być ochrona zdrowia, transport, edukacja, itd.? Ekolodzy są fundamentalnie zainteresowani ekologicznymi procesami i ich funkcjami, ekosystemem samym w sobie, a także siłami zmieniającymi ten ekosystem. Pieniądze i alokacja zasobów są ostatnimi rzeczami w ich głowach, nad którymi się skupiają. Ich rolą jest przypominanie ludziom jak ważne i drogocenne są lasy tropikalne dla człowieka, a nie ile tych lasów powinniśmy chronić. Kiedy główny wysiłek ekologów skupia się na ochronie lasów tropikalnych, są oni po prostu źle wyposażeni do analizy takich problemów, w wyniku czego powstają złe wyniki. Dlatego powiedziałem, niewłaściwi ludzie, złe wyniki.” Całkowicie zgadzam się z profesorem Changiem i w bardzo prosty sposób mogę połączyć jego punkt widzenia z problemem w Puszczy Białowieskiej tzn. jest to w najczystrzej postaci problem alokacji terenu. Problem w Białowieży, tak jak i w lasach Amazonii, jest prosty, tj. albo całą Puszczę Białowieską zaczynamy chronić ze względu na jej unikatowy charakter w Polsce i Europie i nazywamy ją Białowieskim Parkiem Narodowym, albo prowadzimy tam dalej regularne użytkowanie lasu. Mówię oczywiście o terenie zagospodarowanym przez 3 nadleśnictwa LP. Problem jest o tyle prosty, że mamy bardzo dużo rodzju badań polskich naukowców i zagranicznych o unikatowym charakterze tego lasu, czy o rzadkich gatunkach flory i faunty. Dlaczego nie chcemy tego wykorzystać na naszą korzyść? Następnie, jeżeli weźmiemy pod uwagę, że Lasy Państwowe nadzorują około 25% powierzchni Polski, możemy łatwo w tym problemie wywnioskować, że raczej lasy gospodarcze do rzadkości w Polsce nie należą. Czy byłby to duży problem aby przekształcić te 62 tysiące w Park Narodowy i obserwować naturalne procesy w nim zachodzące? Nie sądzę. Dla ekonomisty, ten problem jest prosty, zwłaszcza gdy zwrócimy uwagę, że mamy w Polsce 23 parki narodowe, które pokrywają około 315 tysięcy hektarów (ok. 1% kraju). Mamy tu problem 25% vs. 1%. Oczywiście musimy tutaj mocno podkreślić, że ten jeden procent stanowi nasze dobro narodowe, dziedzictwo przyrodnicze, a także taki swoisty punkt referencyjny potrzebny do obserwacji naturalnych procesów przyrodniczych w tej części Europy. Uważam, że teren Puszczy Białowieskiej zarządzany przez Lasy Państwowe powinien zostać przekształcony w Park Narodowy, gdyż parków mamy w Polsce jak na lekarstwo. Niska podaż – wysoka wartość, prawda? Ale bez przesady. Wysoka wartość byłaby szczególnie dla turystów, którzy bardzo chętnie przejechaliby się naszym parkiem (za opłatą tak jak i Polacy) doceniając nasze podejście do przyrody i wartość Puszczy. Zróbmy z Puszczy Białowieskiej – Polski Yellowstone, promujmy go i zarabiajmy na turystach, tak jak to robią inne mocarstwa. Poniższy link mówi o przykładzie chińskim. Przeczytacie tam, ile się płaci na wjeździe do chińskiego Parku Narodowego oraz jak gospodarka leśna może graniczyć z miejscami cennymi przyrodniczo. >>CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: O lesie, który zatrzymał pustynie Polecam zapoznanie się również z poniższym artykułem, który w prosty sposób przedstawia wartość Puszczy i niszczącą działalność człowieka: >>CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: Uwagi do komunikatu Ministerstwa Środowiska: Czy będziemy jechać do Puszczy Białowieskiej, by podziwiać wzorowe uprawy leśne? Skoro to takie proste, to dlaczego nikt tego nie zrobi Uważam, że jednym z głównych powodów eskalacji tego konfliktu jest kompletnie chybione kierownictwo zwłaszcza po stronie Ministerstwa i Lasów Państwowych. O tym, że Minister i Dyrektor LP kompletnie nie nadają się do pełnionych przez nich funkcji pisaliśmy na tym blogu nie raz, i nie będę się powtarzał. >>CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: Minister Ochrony Ojca. Naszego. >>CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: Nominacje do tytułu: Leśny Ignorant Roku 2016 >>CZYTAJCIE RÓWNIEŻ: Leśny Ignorant Roku 2016 Źródła: Wesołowski T. et al. 2016. Współautorzy. 2016. Spór o przyszłość Puszczy Białowieskiej: mity i fakty. Głos w dyskusji. Niedziałkowski K. 2016. Dlaczego leśnicy nie chcą rozszerzenia Białowieskiego Parku Narodowego? Motywacja pracowników Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe w perspektywie aktorów społecznych zaangażowanych w dyskusję wokół Puszczy Białowieskiej. Leśne Prace Badawcze, 2016, 77 (4): 358-370. Zdjęcie tytułowe: Ja w Puszczy Białowieskiej w czasie ćwiczeń terenowych programu Euroforester ze Szwedzkiego Uniwersytetu Nauk Rolniczych.

I prawie ZERO tekstu, opowieści, przemyśleń. Tylko jedno zdjęcie, a to dlatego – że nie robiłem ostatnio nic, o czym warto pisać. Ale żeby się nie opuścić, w końcu to inspirujący blog fotograficzny, wrzucam to zdjęcie. Zrobione przy okazji. Przedstawia zachód słońca nad kopalnią „Katowice”. 6 spornych faktów na temat wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej "Wyrok wobec Puszczy"; "Wycinka w parku narodowym"; "Nie zabijajcie lasów" - tak prasa określała plany walki z kornikiem w Puszczy Białowieskiej. Zestawiamy argumenty Lasów Państwowych i Greenpeace'u, który najgłośniej protestuje przeciwko planom LP. | Foto: Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta Polityka PiS i PO odnośnie Puszczy Białowieskiej Obecny szef resortu środowiska Jan Szyszko przekonywał już w 2014 roku, że w Puszczy powinno się wycinać nawet do 200 tysięcy m3 drzew. Spotykał się wówczas z ostrą krytyką Greenpeace'u. Warto jednak zaznaczyć, że apel o zwiększenie limitu wyszedł od leśników, którzy podlegają Lasom Państwowym. Już w 2012 roku alarmowali oni o potrzebie zwiększenia limitu w planie urządzenia lasu (obejmującego okres 10 lat, 2012-2021). Aneks ten powstał jakiś czas później, a został zaakceptowany w 2016 roku minister środowiska rządu PiS Jan Szyszko. Wcześniej jednak, w 2010 roku, ówczesny minister środowiska w rządzie Donalda Tuska Andrzej Kraszewski wydał decyzję o wstrzymaniu "wycinki". Zrobił to pod naciskiem Greenpeace, które protestowało pod siedzibą resortu. Późniejszy minister Marcin Korolec kontynuował tę politykę. W efekcie, według Lasów Państwowych, nie wycinano tyle chorych i martwych drzew, ile trzeba było, by chronić Puszczę przed kornikiem. Według nowego planu limit na całe 10 lat miałby zostać powiększony z obecnych 60 tys. m3 do 188 tys. m3. Warto przy tym podkreślić, że spora jego część już została wykorzystana. Plan ten nie obejmuje w żaden sposób Białowieskiego Parku Narodowego - parki są bowiem zarządzane nie przez Lasy Państwowe, a oddzielne jednostki podległe ministrowi środowiska. Nie dotyczy również ścisłych rezerwatów przyrody, nawet jeśli nie leżą one w parku narodowym. W związku z planami Lasów Państwowych, zaakceptowanymi przez Szyszkę, powstało sporo szumu - zestawiamy sporne fakty i argumenty obu stron. 1. Czy nie ma innej metody walki z kornikiem? Lasy Państwowe wskazują tutaj dwa argumenty: po pierwsze, nie ma innego sposobu walki z kornikiem. Ze względu na europejski program ochrony przyrody Natura 2000, na większości terenów Puszczy nie wolno używać środków chemicznych. Pozostaje tylko pozbywanie się drzew martwych i zarażonych, by szkodnik się nie rozprzestrzeniał. Dodatkowo, jak mówi BI Polska Krzysztof Trębski z Generalnej Dyrekcji Lasów Państwowych, drzew nie wycina się ciężkim sprzętem, bo często są to pojedyncze drzewa. Wymaga to sporej ostrożności, nie ma mowy o masowym ścinaniu całych drzewostanów. Martwy świerk zarażony kornikiem | Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta Greenpeace odpowiada, że "przede wszystkim należy sobie odpowiedzieć, czy w Puszczy w ogóle potrzebna jest walka z kornikiem”. Według danych Lasów Państwowych gradacja kornika ma największą dynamikę tam, gdzie się z nim walczy (młode drzewostany), a zanika w rezerwatach, gdzie drzew się nie wycina. Wynika to z tego, że kornik jest naturalnym elementem ekosystemu puszczy – z jednej strony reguluje liczebność świerka, z drugiej – jest pożywieniem dla wielu puszczańskich gatunków. Tam, gdzie tnie się drewno, nie przyleci dzięcioł trójpalczasty, który doskonale z kornikiem daje sobie radę, więc walka z kornikiem przynosi więcej szkody niż pożytku. Z podniesionego limitu wykorzystano na razie jedną trzecią. To oznacza, że Nadleśnictwo Białowieża może wyciąć jeszcze całkiem niemałą część Puszczy, co byłoby szkodliwe dla naturalnych procesów, które w niej zachodzą. Temu sprzeciwia się Greenpeace. 2. Czy Puszcza nie odnowi się sama, bez ingerencji człowieka? Greenpeace uważa, że naturę powinno zostawić się do samodzielnej regulacji. Wyrosną przecież nowe drzewa, które zastąpią stare. Przyroda sama się odbuduje. Pozostaje jednak pytanie, w jaki sposób natura się odnowi. Zdaniem Lasów Państwowych, Puszcza Białowieska pozostawiona sama sobie zatraciłaby swoją różnorodność. Dotyczy to zarówno roślin, jak i zwierząt. Lasy powołują się przy tym na pracę dr Rafała Palucha, inżyniera leśnictwa z Europejskiego Centrum Lasów Naturalnych. Naukowiec stwierdza że w Puszczy dominują "tendencje ochrony (przyrody - przyp. red.) biernej, zarysowując się bardzo wyraźnie od kilkunastu lat". Zaznacza przy tym, że ochrona bierna może "prowadzić do niezrealizowania celów ochrony". Jego zdaniem następuje "znacząca redukcja lub całkowite wycofanie sosny i świerka oraz jednoczesna wyraźna ekspansja grabu". Tych samych argumentów używają Lasy Państwowe. "Następuje monotypizacja, redukcja lub zanik niektórych siedlisk i spadek różnorodności biologicznej" - podkreśla w swojej pracy dr Paluch. Wskazuje przy tym, że "umiarkowana i zróżnicowana ingerencja człowieka sprzyja zwiększaniu się różnorodności biologicznej (...)". Lasy Państwowe podkreślają przy tym, że już w tej chwili znika 0,6 gatunku roślin rocznie, a w ciągu ostatnich 50 lat zniknęło ich ok. 30. Z kolei dr Paluch w swojej pracy wskazuje, iż w ciągu 30 lat na terenie Nadleśnictwa Białowieża zniknęły wszystkie stanowiska rzadkich roślin chronionych w ramach programu Natura 2000. Greenpeace odpowiada, że różnorodność to kwestia nie tylko liczby gatunków na danym terenie: Puszcza to stary, wielogatunkowy, wielowarstwowy i wielopokoleniowy las. Cięcia w Puszczy zawsze będą się wiązać z wprowadzeniem lasu znacznie bardziej uproszczonego, czyli mniej różnorodnego biologicznie. Być może pojawią się tam nowe gatunki, ale będą to gatunki obce puszczańskiemu charakterowi i takie, których utrzymanie będzie się wiązało z koniecznością nieustannej interwencji człowieka. Ponadto warto zwrócić uwagę, że grab jest gatunkiem podstawowym dla grądu subkontynentalnego – chronionego siedliska, najczęstszego w Puszczy Białowieskiej. Jego obecność jest więc całkowicie naturalna. Inaczej niż nadreprezentacja świerka, którego masowo sadzono w XX wieku. Zanikanie świerka jest więc powrotem do puszczańskiego charakteru, a nie jakimś zagrożeniem dla Puszczy. Zdania o większej wartości świerka nad grabem są z resztą dowodem na traktowanie Puszczy jako zasobu drewna. Z punktu widzenia przyrody grab jest doskonałym drzewem, pełnym jedzenia i doskonałych miejsc na dziuple i gniazda. Tylko dla człowieka grab jest „chwastem”, gdyż jest drzewem trudnym w obróbce. Pytanie, kto powinien decydować o składzie gatunkowym Puszczy – ludzie czy przyroda. 3. Jak szybko mnożą się korniki w Puszczy Białowieskiej Rozprzestrzenianie się kornika w okresie 3 miesięcy | Lasy Państwowe / materiały prasowe Obszar zielony to ten zarażony przez korniki. Jak widać, raptem w ciągu 3-4 miesięcy rozmnożyły się one praktycznie na cały teren ujęty na zdjęciu. Co więcej, jak dowiadujemy się w Lasach Państwowych, zazwyczaj korniki mnożą się 2-4 razy do roku, a w 2015 roku ze względu na wyższe temperatury w lecie było to 5 razy. Powyższe zdjęcia satelitarne pochodzą z pierwszych badań tego typu nad Puszczą Białowieską, prowadzonych przez dr. Krzysztofa Stereńczaka. 4. To największa gradacja kornika w ostatnich 20 latach Szybkie rozmnażanie kornika w połączeniu z decyzjami o ograniczaniu limitu "wycinki" sprawiły, że - jak twierdzą Lasy Państwowe - jest to największa gradacja kornika od lat 20 XX wieku. Liczby widać na poniższym wykresie: Trwa największa gradacja kornika od 20 lat | materiały prasowe W odpowiedzi na te argumenty Greenpeace twierdzi, że "człowiek, by powstrzymać gradację, musiałby usunąć z lasu co najmniej 80 proc. zaatakowanych drzew przed wyrojeniem się larw". - A to w Puszczy jest niemożliwe (ani w parku narodowym ani w rezerwatach cięć sanitarnych być nie może), więc ludzka ingerencja jest tu zupełnie bezpodstawna - podkreśla Greenpeace. Gradacja kornika jest procesem, który w największym stopniu powstrzymują zjawiska naturalne, takie jak aktywność antagonistów kornika oraz przede wszystkim – czynniki atmosferyczne. 5. Ludziom zagraża 214 tys. m3 zarażonych drzew Drzewa przy drogach i szlakach komunikacyjnych dla pieszych zagrażają przede wszystkim ludziom. Martwe drzewo może złamać się w każdej chwili. Martwe drzewa przy drodze w Puszczy Białowieskiej | Lasy Państwowe / materiały prasowe Przypomnijmy, że po zwiększeniu limitu przez ministra Szyszko leśnicy mieliby wyciąć łącznie ok. 180 tys. m3 drzew do 2021 roku, a więc nawet nie tyle, ile powinno się ich usunąć tylko przy drogach. Dodajmy do tego, że większość tego limitu została już wykorzystana, a w poprzednim planie (na lata 2001-2012) limit wynosił... 330 tysięcy m3. Obecnie z 52 tys. hektarów drzewostanów aż 4 tys. ha to tereny z martwymi drzewostanami. Greenpeace Polska w swojej odpowiedzi mówi jasno: - Nie protestujemy przeciwko cięciu drzew zagrażających bezpieczeństwu przy szlakach. Tego typu działania odbywają się również na terenie parku narodowego. GP nie odniosło się jednak do faktu, że przy samych drogach jest aż 214 tys. m3 drzew. 6. Czy ktoś zarobi na drewnie z Puszczy Białowieskiej? W opinii ministra środowiska do aneksu nazwano to "pozyskaniem drewna". Nazwa ta nie brzmi najlepiej, ale zgodnie z przepisami ścięte drzewa martwe są zostawiane na miejscu. Jedynie drzewa chore są wywożone, ale jak mówi w rozmowie z Business Insider Polska Krzysztof Trębski z Generalnej Dyrekcji Lasów Państwowych, takie drewno nadaje się jedynie na opał, do tartaków bądź na palety. Na pewno nie da się z niego robić mebli. - Drewno to jest później sprzedawane na publicznych aukcjach organizowanych przez Lasy Państwowe. Leśnicy nie sprzedają go na własną rękę - podkreśla Trębski. LP jako takie nie dokonują też wycinki - wykonawcę takiej operacji wyłania się w jawnym przetargu. Jak zaznacza nasz rozmówca, dokumenty dotyczące całego procesu dostępne są w internecie. Greenpeace Polska przypomina, że nigdy nie sugerował, by motywacje Lasów Państwowych były ekonomiczne. Organizacja wskazuje przy tym, że to minister Jan Szyszko w swoich wypowiedziach mówił o Puszczy jako zasobie ekonomicznym. Walka nie tylko w Polsce Wojnę z kornikami toczą także inne kraje. Białoruś w swojej części Puszczy Białowieskiej, Czesi w Górach Opawskich. Na granicy Czech i Niemiec nastąpiła jedna z najsłynniejszych gradacji kornika - w lasach bawarskich (Szumawie). W USA w 2009 roku o korniku pisał "New York Times". Naukowcy określali to wtedy "fenomenem na skalę kontynentu", gdyż zarażonych kornikiem było wtedy niemal 2,5 mln hektarów lasów. Lasy Państwowe przypominają jednak, że trudno te przypadki porównywać z Puszczą Białowieską, bo jest ona wyjątkowym przypadkiem i tym bardziej należy aktywnie dbać o las. Jest ona bowiem "wysepką" takiego lasu i pewne gatunki, jeśli zginą, nie będą miały jak do niej wrócić. Greenpeace z kolei twierdzi, że jeśli tę wyjątkowość chcemy zachować, "nie możemy zakłócać naturalnych procesów, które sprawdziły się doskonale w ciągu ostatnich 9000 lat".
Okazuje się jednak, że większość użytkowników nie potrafi tego zrobić, a więc od razu wierzy w każde zdjęcie. W celu rozpoznania foto-fake’u możemy wykorzystać kilka sposobów. Jeżeli korzystacie z przeglądarki Google Chrome wystarczy naprowadzić na podejrzane zdjęcie kursor myszy, kliknąć prawym przyciskiem myszy i wybrać
Hej! Po kolejnej dłuższej nieobecności na blogu jest mi nie zmiernie miło powitać Was w nowym 2019 roku :) Dzisiaj na rowerową tablicę "wjeżdża" Puszcza Darżlubska. Zanim opowiem Wam o tym zimowym wyjeździe, to na początek kilka podstawowych faktów: - 15 908ha właśnie tyle wynosi całkowita powierzchnia -na jej obszarze wyodrębniono 2 rezerwaty przyrody Darżlubskie Buki oraz Źródliska Czarnej Wody - Zielone Płuca Kaszub tak potocznie określa się ją wśród lokalnych mieszkańcow Tyle suchych faktów, a jak prezentuje się na prawdę? Przekonajmy się razem. Pobudka, poranny rytułał z kawą w tle, "węglowe" śniadanie w formie bananowych placków owsianych z masłem orzechowym, pakowanie i... wyjazd. Standardowo w sakwie lądują podstawowe przedmioty jak pompka, zapas dętek, smar do łańcucha czy termos z gorąca kawą. Oprócz tego kamera sportowa i jakaś nawigacja :) Startujemy z Redy i tutaj kończymy. Testowe wyjście, sprawdzenie warunków termicznych i w drogę! Wyjeżdżając z centrum Redy kierujemy się w stronę głównej ulicy Puckiej, a następnie 12 Marca. Po około 5 km jazdy na wysokości Redy Pieleszewo, skręcamy w las kierując się na północ leśnymi drogami. Od pierwszych chwil wjazdu do Puszczy ma się wrażenie pobytu nie w rejonie nadmorskim, a górskim! Piękne widoki w postaci ogromnych drzew, strumieni rzek czy dzikiej zwierzyny zapierają dech w piersiach. Zdjęcie poniżej przedstawia ogrom przyrody, zobaczcie jaki malutki mój rower jest przy niej. Tak, tak ten prawym dolnym rogu :) [Coffee Time] Po przejechaniu kilkunastu kilometrów jedziemy cały czas na północ kierując się do miejscowości Sławutowo, gdzie mieści się odtworzona średniowieczna osada, niestety nie czynna w sezonie zimowym. To co najbardziej lubię w podróżach, a zwłaszcza tych rowerowych to poznawanie nowych miejsc, społeczności czy też lokalnych specjałów. Za każym razem kiedy widzę jakieś lokalne "smaczki" lubię się zatrzymać i poobserwować. Tutaj niżej na zdjęciu przykład takiej małej "lokalności" :) Przyznajcie sami, że taki przystanek jest o wiele ładniejszy niż nie jeden ten "wielkomiejski" Będąc już w Sławuwtówku myślę, że warto odwiedzić również Park Ewolucji, nie miałem okazji zrobić tego teraz, ale robi on również bardzo dobre wrażenie. Czyżby kaszubski stonehenge? :) Zbliżamy się do końca dzisiejszego wpisu, polecam każdemu odwiedzić wspomniane miejsca, a w szczególności puszczę, zabrać rodzinę, znajomych czy przyjaciół i spędzić czas w miejscu, o które coraz ciężej w tym szanym "betonowym" świecie. Pozdrawiam, do zobaczenia na trasie i do kolejnego!
rozwiązywać zadania dotyczące mocy prądu. 1. Moc prądu elektrycznego. Na wielu urządzeniach elektrycznych codziennego użytku znajdują się napisy dotyczące ich mocy. Moc ( P) informuje o pracy ( W) wykonywanej przez urządzenie w jednostce czasu ( t ): P = W t. Zastanówmy się, czym jest moc prądu elektrycznego.
WerdyktRaport ekspertaData werdyktu: 12:00Nie, dołączone do wpisu na Twitterze zdjęcie nie zostało wykonane w żadnym z austriackich miast. Zrobiono je w Rosji 20 stycznia 1991 r. i jest na nim protest na Placu Maneżowym w Moskwie. Autor tweeta posłużył się zdjęciem nie tylko z innego kraju, ale również wykonanym znacznie wcześniej i uwieczniającym inne wydarzenia niż przedstawione przez niego w opisie. Zdjęcie dołączone do wpisu dotyczącego Austrii zostało zrobione 30 lat temu podczas protestu „Nie pozwolimy na okupację Litwy”, który zgromadził około 100 tysięcy osób. Wykorzystane w zgłoszonym tweecie zdjęcie można za pomocą wyszukiwania obrazem znaleźć w cyklu fotografii wydarzeń związanych z upadkiem ZSRR, który ukazał się w serwisie i został opatrzony datą publikacji 30 września 2013 r. Opis zdjęcia brzmi: „About 100,000 demonstrators march on the Kremlin in Moscow on January 20, 1991. Many called for the resignation of Soviet President Mikhail Gorbachev protesting against the Soviet army crackdown against the nationalist Lithuanian authorities. Lithuania had been the first Baltic Republic to proclaim its independence in March 1990” (około 100 tys. demonstrantów przemaszerowało w stronę Kremla w Moskwie 20 stycznia 1991 r. Wielu z nich domagało się dymisji sowieckiego prezydenta Michaiła Gorbaczowa, sprzeciwiając się interwencji armii radzieckiej przeciwko narodowym władzom litewskim. Litwa była pierwszą republiką bałtycką, która ogłosiła niepodległość w marcu 1990 r.). Tym niemniej rzeczywiście w sobotę 20 listopada w Wiedniu odbył się protest. Miał on związek z czwartym lockdownem wprowadzonym w tym kraju w związku z pandemią. Nowe obostrzenia obowiązują od poniedziałku. „Według policji w demonstracji przeciwko rządowym obostrzeniom i zapowiedzianemu lockdownowi wzięło udział około 35 tys. osób. Prawicowo-populistyczna Austriacka Partia Wolności (FPOe) informowała o 100 tys. demonstrantów” – czytamy w depeszy PAP. „Policja poinformowała również o co najmniej 10 aresztowaniach i kilku incydentach o charakterze antysemickim i neonazistowskim” – informuje to samo Depesza PAP z 21:08 Wiedeń (PAP) „ Austria/ Aresztowania i potyczki z policją na demonstracji przeciwników lockdownu w Wiedniu miejskich-protestow/ strona korzysta z plików cookie. Sprawdź naszą politykę prywatności, żeby dowiedzieć się więcej.
2023-11-08 - Odkryj należącą do użytkownika Poster Polytechnic tablicę „Regiony Polski” na Pintereście. Zobacz więcej pomysłów na temat plakat, plakat naukowy, papier fotograficzny.
.
  • cqd4waumiy.pages.dev/479
  • cqd4waumiy.pages.dev/910
  • cqd4waumiy.pages.dev/978
  • cqd4waumiy.pages.dev/356
  • cqd4waumiy.pages.dev/50
  • cqd4waumiy.pages.dev/108
  • cqd4waumiy.pages.dev/326
  • cqd4waumiy.pages.dev/338
  • cqd4waumiy.pages.dev/140
  • cqd4waumiy.pages.dev/240
  • cqd4waumiy.pages.dev/424
  • cqd4waumiy.pages.dev/737
  • cqd4waumiy.pages.dev/895
  • cqd4waumiy.pages.dev/776
  • cqd4waumiy.pages.dev/224
  • czy zdjęcie przedstawia puszczę