To paraphrase Shakespeare, when albums featuring strident, post-feminist "I am woman hear me roar" naked cover sleeves come, they come not in single spies but in battalions. I'm not so sure about the motives of Christina Aguilera, but the recent album imagery from Martha Wainwright and Natasha Khan aka Bat for Lashes has offered an opportunity for prodigiously talented, modern singer
The paganism of the dressing-up box has been a rich source of inspiration for art-pop women in recent years. This modern era for pelts'n'robes began with Felt Mountain, Goldfrapp's haunted debut from 2000, an album eventually followed by the horny stag-head rave-ups of Supernature (2005). Bat for Lashes's own debut was 2006's Fur and Gold, a record whose faintly tribal, flouncy avant-song distantly recalled the swoop of Kate Bush with a rabbit bone for a Two Suns, Natasha Khan's 2009 LP, came a mainstream mini-hit, Daniel, an Ivor Novello award and the mass high-street take-up of talismanic animal imagery. Of course some boys have been pounding the tribal drum as well. Animal Collective reimagined mantric chanting for a new millennium; fellow travellers Yeasayer guested on Two Suns. But gender, as ever, is significant. Girls, you could argue, are allowed to make weird music if it comes swathed in scarves and symbolism. It's ironic, too, in that referencing the ancient and elemental, the music that resulted frequently sounded so a result of her upward trajectory Khan's third opus comes with expectations heaped upon its shoulders, whose dead weight would roughly approximate that of a naked man. It's worth unpacking the album's startling Ryan McGinley cover art. Khan has stated in interviews that she wanted to distance herself from the played-out headdress fetish and create an iconic image that recalled Patti Smith or PJ Harvey. On the one hand, The Haunted Man's cover is terrific. The mighty huntress Diana has nailed a large kill. On the other, Khan's still naked – how the media prefers to market its women. The best thing about it is her expression, neither triumphant nor cutesy, just captured herself in the act of album is Khan's strongest yet. The superlative pizzicato plunk of All Your Gold is virtually chamber R&B. In the lyrics, Khan is weighing up a relationship. "Never see the big church steeple when I call you on the phone," she confesses. But "he's a good man". What to do?Most of the songs here deal in inventive pop electronics bounced off a range of producers and collaborators ranging from Beck (the appealing Marilyn) to Portishead's Adrian Utley, and in autobiography. "I cursed the road, and I came home to the love you gave," she sings on Horses of the all its lush, arty, boho womanscapes, The Haunted Man does not, however, deal the killer blow of originality that by now Khan should have in her power. Being signed to a major label creates pressure for the kind of piano ballad exemplified by Laura, for which Khan teamed up with Justin Parker, the co-author of Lana Del Rey's Video Games. Throughout, Kate Bush becomes a reference too common to dodge. "You've been running up hills," sympathises the otherwise excellent Rest Your concern with English place (in Khan's case, Sussex) and men returning home from war recalls the preoccupations of PJ Harvey's Let England Shake. The Haunted Man is an assured and sonically seductive record – if only it didn't echo a little too often the sound of other women's work.
Natasha Khan, known professionally as Bat For Lashes, is an English singer, songwriter, record producer and multi-instrumentalist. She released five albums under this moniker, but also has released songs under her real name. Khan was born in Wembley, London, England on 25 October 1979 to an English mother, Josie, and a Pakistani father, squash player Rehmat Khan. Her father left the family
1. Lilies 2. All Your Gold 3. Horses Of The Sun 4. Oh Yeah 5. Laura 6. Winter Fields 7. The Haunted Man 8. Marilyn 9. A Wall 10. Rest Your Head 11. Deep Sea Diver 33-letnia Natasha Khan, ukrywająca się pod pseudonimem Bat For Lashes, jest brytyjską artystką mającą na swoim koncie dwa albumy. Natasha już od dziecka wykazywała zamiłowanie do muzyki. Oprócz tego, że doskonale śpiewa, potrafi grać na fortepianie, gitarze i harfie. Jej debiut "Fur And Gold" z 2006 roku spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem, a kolejnym "Two Suns" tylko umocniła swoją pozycję - został on wysoko oceniony, od tamtej pory Natasha stała się cenioną artystką, o której pochlebnie wypowiadają się takie muzyczne osobistości jak Ringo Starr czy Thom Yorke. Tym bardziej jej następne dzieło było jednym z najbardziej oczekiwanych albumów tego roku - pora przyjrzeć się temu trwającemu pięćdziesiąt minut wydawnictwu. Trzecie dzieło wokalistki wydane nakładem Parlophone zatytułowane zostało "The Haunted Man" i jest mieszanką popu (miks dream popu, indie popu i baroque popu) z art rockiem, alternatywą, folkiem i oczywiście elektroniką. Przed sesjami nagraniowymi wokalistka skarżyła się na brak natchnienia i inspiracji, przez co nie potrafiła rozpocząć nagrywania trzeciej płyty. Gdy już zdecydowała się, by wejść do studia, zaprosiła kilku gości do współpracy. Jej pomocnikami byli: producent Dan Carey (znany ze współpracy z czy Hot Chip), Rob Ellis i David Kosten. Poprzednie albumy Brytyjki zachwycały nie tylko brzmieniem, ale i pod względem wokalnym. Emocjonalne wykonania artystki, jej pełne ekspresji wykonania i zaskakujące interpretacje znalazły wielu zwolenników. Warto wspomnieć także o bogatych aranżacjach jej utworów - niemal każda kompozycja z poprzednich krążków została napisana i wyprodukowana z wielkim rozmachem, zachwycała wręcz barokowym klimatem oraz tworzyła specyficzny, baśniowy nastrój. Utwory doskonale ukazywały wrażliwość muzyczną Brytyjki, porównywano ją do takich artystek - gigantów jak Kate Bush czy Annie Lennox. Jak sprawa podkładu prezentuje się na nowej płycie Bat For Lashes? Zdecydowanie jest to dzieło bardziej wyciszone - mniej tutaj zaskakujących dźwięków, warstwa muzyczna jest bardziej oszczędna, brakuje w nowych piosenkach dawniejszego przepychu. Można powiedzieć, że okładka dokładnie obrazuje zawartość płyty - widać na niej nagą Natashę niosącą na plecach również obnażonego mężczyznę, o czym sama mówiła: "Chciałam tym zdjęciem złożyć hołd dla wszystkich wokalistek w typie Patti Smith, surowych i uczciwych. Dlatego nie mam na sobie żadnego ubrania i makijażu. To tylko ja i mój nawiedzony facet". Melodie na "The Haunted Man" mimo, iż są bardziej surowe, to z każdym przesłuchaniem dostrzega się w nich nowe dźwięki i ciekawe formy, więc warto dać temu albumowi szansę i nie rezygnować z jego powtórnego przesłuchania. Zmiany w brzmieniu wokalistki ukazał już pierwszy singiel o tytule "Laura". Jest to prosta ballada z grą fortepianu w tle i wybijającym się na pierwszy plan intrygującym wokalem Natashy. Nie da się nie zauważyć, że ten track bardzo różni się od jej dawnych przebojów, lecz nie ujmuje mu to zupełnie uroku. Powiedziałabym nawet, iż stanowi on jeden z mocniejszych punktów na krążku. Drugim singlem został utwór "All Your Gold", w którym słychać echo dawnych utworów Brytyjki. Jednak "The Haunted Man" nie posiada już tej magii, znanej z dwóch pierwszych płyt. Wokalistka postawiła przede wszystkim na prostotę i klasyczne kompozycje. Dało to przyzwoity efekt, jednak miłośnicy jej muzyki poczują się zawiedzeni z powodu mało zaskakujących utworów. Spośród całej jedenastki mogę z pewnością polecić "Oh Yeah" zawierające w sobie elementy elektroniki. Zdecydowanie jest to kolejny numer podnoszący ocenę całości. Syntetyzatory znalazły swoje miejsce również w openerze "Lilies" czy dynamicznym i wyrazistym "Marilyn". "Rest Your Head" to świetny materiał na singla, a melodia kojarzy mi się z brzmieniem płyty "Hound Of Love" Kate Bush. W "Horses Of The Sun" wokalistka daje popis swoich wokalnych możliwości. Ciekawy patent Natasha zastosowała w tytułowym "The Haunted Man", gdzie w pewnym momencie słychać męski chór, który przypomina maszerujących i śpiewających żołnierzy. Są jednak utwory, które nie zapadają w pamięć. Po ich przesłuchaniu ciężko przypomnieć sobie melodię - tak sprawa ma się w przypadku "Deep Sea Diver" czy "Winter Fields". Zapoznać się z nimi można, ale by nie popsuć sobie dobrego obrazu całości, można sobie te tracki podarować. Niby wszystko tutaj gra. Płyta zawiera ciekawe utwory nagrane z pomysłem, jest zachowany intrygujący klimat, Natasha wokalnie jak zwykle nie zawodzi. Ale brakuje na krążku czegoś, co znajdowało się na poprzednich wydawnictwach. No właśnie, czego? Magii, nieprzewidywalności, bogatych aranżacji? Być może. A może brak tego "czegoś" wynika z nieobecności inspiracji i natchnienia? Brytyjka nagrywając "Fur And Gold" i "Two Suns"postawiła sobie bardzo wysoko poprzeczkę, której moim zdaniem nie udało jej się teraz przeskoczyć. Mimo wszystko na "The Haunted Man" jest kilka naprawdę dobrych utworów, do których wrócę w przyszłości. Ocena: 7/10
Amazon.co.uk. The third album by Bat For Lashes--the moniker for singer-songwriter Natasha Khan--is titled The Haunted Man. It features the singles "Laura" and "All Your Gold". Speaking about the album, Khan said: "I really wanted to strip things back in honour of women like Patti Smith; just these raw, honest women.
Ocena wątku: 0 Głosów - 0 Średnio 1 2 3 4 5 adik 303 Unregistered Bat For Lashes - The Haunted Man Nowy album Natashy Khan będzie nosić tytuł "The Haunted Man" i zostanie wydany 15 października. Już się nie mogę doczekać 06:53 PM adik 303 Unregistered RE: Bat For Lashes - The Haunted Man Mnie tam ciekawi, czy Youtube pokaże jej koncert Na pewno bym ogladał! 09:56 AM thestranglers Moderator Liczba postów: 27,455 Dołączył: Dec 2014 RE: Bat For Lashes - The Haunted Man No właśnie nie pokaże. Dzisiaj będzie Cool Kids of Death, Brygada Kryzys i retransmisja Soji i Gogol Bordello. Dotychczas oglądałem The Kills, Yeasayer, The Ting Tings, Izę Lach, Pendereckiego, Jamie Woona, L. Stadt, Toro y Moi, Bloc Party. To dzisiaj dobiję do dychy, nie wiem czy robić jakieś podsumowanie tego bo pewnie ktoś i tak był live i lepiej o tym opowie 10:21 AM adik 303 Unregistered RE: Bat For Lashes - The Haunted Man Szkoda ;_; Live był Kordian, ale tylko w czwartek Ja oglądałem tylko The Kills. Miałem jeszcze Woona, ale zapomniałem i Julię Marcell, ale do wpół do drugiej mi się nie chciało siedzieć. 07:58 PM adik 303 Unregistered RE: Bat For Lashes - The Haunted Man I w końcu był koncert, ale go ominąłem. YAFUD! 11:21 PM adik 303 Unregistered RE: Bat For Lashes - The Haunted Man Wszedłem na forum by o tym napisać, ale mnie wyprzedziłeś Okładka mi się nie podoba. 10:04 PM adik 303 Unregistered RE: Bat For Lashes - The Haunted Man Pisałem już, że aktualnie mimo wielkich chęci, nie mam możliwości przesłuchania żadnej z nowości muzycznych A przy moim szczęściu wydają akurat The xx, Bat For Lashes, No Doubt... wszyscy których lubię :roll: Aż dziw, że od Florencji nie pojawiło się jakieś nowe nagranie 10:32 PM adik 303 Unregistered RE: Bat For Lashes - The Haunted Man Taki scenariusz jest niepokojąco prawdopodobny Zwłaszcza, że do tego czasu to w aktualnej poczekalnii zostanie ~5 utworów, a jak na moją listę to to jest już niedobór 10:45 PM Szymek79 Moderator Liczba postów: 36,471 Dołączył: Sep 2010 RE: Bat For Lashes - The Haunted Man 06:10 PM adik 303 Unregistered RE: Bat For Lashes - The Haunted Man Świetne! Dużo lepsze niż 'Laura' 09:19 PM adik 303 Unregistered RE: Bat For Lashes - The Haunted Man Cytat:Nicki & Dove Niki & The Dove! No cóż ja akurat jestem fanem smętnej/posępnej elektroniki więc mnie może przekona 07:02 PM Szymek79 Moderator Liczba postów: 36,471 Dołączył: Sep 2010 RE: Bat For Lashes - The Haunted Man 10:37 PM adik 303 Unregistered RE: Bat For Lashes - The Haunted Man Marylin lepsze, ale Laura gorsza 07:32 PM Podobne wątki Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post Ariel Pink's Haunted Graffiti - Mature Themes saferłel 2 1,038 10:50 AM Ostatni post: thestranglers Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
"Oh Yeah" is the fourth track on Bat For Lashes' third studio album, The Haunted Man. "Oh Yeah" was premiered live on Bat for Lashes' two night shows at Sydney Opera House as part of the Vivid LIVE festival in June 2011. At the time, the lyrics weren't ready. ‘Oh Yeah’ for me is like a very heady, sensual, sexual track. I struggled with the lyrics for a long time for this one and they kind
More Reviews for Bat for Lashes. Lost Girls. The Bride. The Haunted Man. Two Suns. 10 to Hear. Catch up every Saturday with 10 of our best-reviewed albums of the week. Sign Up Now.
Bat for Lashes is a pseudonym of Brighton, UK, based singer-songwriter / multi-instrumentalist / visual artist Natasha Khan (b. 25 Oct 1979, in Hertfordshire, England). She made her debut with single The Wizard (May 2006, She Bear/Drowned In Sound), following with albums Fur And Gold (Sept 2006, Echo), Two Suns (Apr 2009, Echo/Parlophone), The Haunted Man (Oct 2012, Echo/Parlophone) , and her
\n\n\n \n \nbat for lashes the haunted man recenzja
Spellbinding and unexpected, THE HAUNTED MAN doesn't so much brave a new path for Bat For Lashes as much as it confirms Khan's tremendous and formidable range and versatility. The material here, mostly paired-down compared to the lush arrangements of her prior two albums, is both playfully sensual ("All Your Gold") and deeply cathartic and
Bat for Lashes' new album, The Haunted Man, comes out Oct. 23.Image: Ryan McGinley/Courtesy of the artist

The Haunted Man. The Haunted Man may refer to: The Haunted Man and the Ghost's Bargain, an 1848 novella by Charles Dickens. The Haunted Man (album), a 2012 album by British musician Bat for Lashes. This disambiguation page lists articles associated with the title The Haunted Man. If an internal link led you here, you may wish to change the link

.
  • cqd4waumiy.pages.dev/834
  • cqd4waumiy.pages.dev/705
  • cqd4waumiy.pages.dev/324
  • cqd4waumiy.pages.dev/119
  • cqd4waumiy.pages.dev/555
  • cqd4waumiy.pages.dev/257
  • cqd4waumiy.pages.dev/908
  • cqd4waumiy.pages.dev/955
  • cqd4waumiy.pages.dev/951
  • cqd4waumiy.pages.dev/813
  • cqd4waumiy.pages.dev/330
  • cqd4waumiy.pages.dev/295
  • cqd4waumiy.pages.dev/961
  • cqd4waumiy.pages.dev/284
  • cqd4waumiy.pages.dev/802
  • bat for lashes the haunted man recenzja