Kraków, 1956 nowym są dla mnie ciągłe zmiany same zawsze klasy i te same zawsze też znajdzie się jakiś wyższy chłopak,Przez którego to zachowuję się na przypomnieniu: pierwszy znieważył mnie w szkolnej szatniI wygrał starcie w płomiennej wtedy za pożar odpowiedzialnośćI miesiącami odczuwałem własną się dopiero na kuligu Wyższy złamał nogi, poczułem się do szkoły, gdzie był oddział wielokrotnie przez kolegów podpuszczanyZbiłem sznurem innego chłopaka wyższegoI na moją niekorzyść – z powrotem do mej szkoły pierwotnej,Gdzie zacząłem od pierwszej przygody było tam już mego wyższego rywalaI z początku myślałem, że to dobra się nowy – Amadeusz imieniem,Który zwykł utożsamiać każdą szkołę z szczęście znalazł się on w innej niż ja bezpieczny otoczon w kolegów jednak kwestią czasu zaledwie było,By coś złego z moim udziałem się rozwiesił w kiblu nadmuchane wiedziałem właściwie czemu służyć ktoś jednak doniósł na AmadeuszaI na jego tyłku spoczęła rózga że oto prawo i sprawiedliwość,Co też spowodowało we mnie wielką radość,Ale sprawy innym torem się potoczyły,A problemy bardzo szybko się rozpoczął szukać konfidenta,A potrzebna była mu do tego podczas przerwy Amadeusza ujrzałem,Gdy spokojnie z grupą kolegów za to słuchał uważnie jakiegoś synka,Który pierdolił trzy po trzy jak memu zdziwieniu wskazał wnet palcem na mnie…Amadeusz zaczął się zbliżać patrząc groźnieI nim zdołałem jakkolwiek zareagowaćSilny cios zdołał na mej twarzy chwili usłyszałem, że jestem kapusiem,Konfidentem oraz tchórzliwym jak chuj strusiem,A mój ojciec jest pijakiem oraz początku myślałem, że zaraz stamtąd zwieję,Lecz słowa Amadeusza w końcu dotarłyOraz mój honor niemal na wylot to, że mój ojciec gorzołę uwielbiał,Acz nigdy nie zdarzyło się, by coś rozkradał!To oszczerstwo spotkać się z reakcją kolegów natychmiast mnie podpuściło,Żebym oddał Amadeuszowi z nawiązkąI to nie jakąś tam pierwszą lepszą remont szkoły i kilka cegieł leżało,A w takim wieku za mądrze się nie zatem od tyłu AmadeuszaI zdzieliłem go w łeb cegłą tuż obok się więc nieprzytomny na klaskali i nucili „San Francisco”.Nie trwała jednak długo radość i poważna była mojego czynu wychowawca, a ja wciąż z cegłą w ręceZaklinałem się i tłumaczyłem krwawił na ziemi z tyłu chwili cucił go już ratownik radiowóz. Do dyrekcji trafiłemI tam dopiero pierwszy raz się mój rywal przeżyje nie wiadomo takiego do cholery we mnie wstąpiło?!Zamknięto mnie w więzieniu na dwa dni i marzłem przez dziurawe i brudne nie pytał - tylko bił, dwie doby oskarżeń wysłuchując,Lecz w końcu ze szpitala dobre wieści przyszły,Gdzie pękniętą czaszkę leczył mój rywal pamiętał nic z dnia, w którym doszło do bójkiI miał problem z erekcją – nie miał rano uznali, że lanie to za nad czymś, co by mnie bardziej mi pół roku wychodzić z mnie w schowku, nie mówiąc nic więc tam na bardzo niewygodnej pryczy,A na dwór wychodziłem jedynie na lali mnie rano oraz spotkałem się nigdy wcześniej z takim bólem,Gdy ciężki, skórzany i złożony na pół pasTrafiał w to samo miejsce już ponad setny się mój koszmar zgodnie z wyrokiem mym poprawczaku brakowało nawet za to nadmiar najgroźniejszych ciemnych tam przeżyć trzeba było wielu jednak materiał na następną kończyć i bryzgane kartofle dojeść.
Można nie być jakoś specjalnie zaangażowanym politycznie, ale pod wpływem chwili, nagłego uniesienia, napisać wiersz. Wykrzyczeć w tym wierszu swoje emocje, podzielić się z innymi tym, co się stało. Potem może ten wiersz zostać uznany za antykomunistyczny, dysydencki, antyreżimowy, a jego autor może trafić za kratki na cztery lata.
Literatura więzienna to ciężki kawałek chleba nie tylko dla czytelnika, który najczęściej musi zmagać się z tragicznymi przeżyciami pisarza, ale także dla samego autora – musi wszak zrobić coś, aby odbiorcę zadziwić, przykuć do lektury, pokazać oryginalność. Liao Yiwu zdecydował się pokryć swoją historię grubą warstwą kwaśnej złośliwości i gorzkiej ironii.„Za jeden wiersz” to agresywny atak na czytelnika. Pierwszy cios wiąże się z tym, co typowe jest dla literatury więziennej: licznymi opisami brudu, nędzy i jawnych aktów niesprawiedliwości, które składają się na codzienne życie w zakładzie karnym. Zło ze wspomnień Liao Yiwu nie odbiega zbytnio od tego, co znaleźć można w opowieściach dysydentów schwytanych przez jakąkolwiek dyktaturę na świecie – dni wypełnia beznadzieja, bezlitośni i bezmyślnie brutalni strażnicy próbują zapomnieć o własnym upadku poprzez znęcanie się nad więźniami, a skazańcy często okazują się jeszcze gorsi od swoich oprawców, bo bez wahania wykorzystują najmniejszą nawet słabość towarzyszy z celi. Najbardziej odrzucającym i, paradoksalnie, najbardziej fascynującym elementem więziennego życia okazują się tortury, które bossowie tego swoistego półświatka stosują, aby utemperować niepokornych poddanych: szokuje nie tylko ich brutalna wymyślność, ale i kulinarne nazwy, jakie spaczone umysły im ciosem, który „Za jeden wiersz” zadaje odbiorcy, jest niezwykle żywy styl autora. Pisarz łączy typową dla poety plastyczność języka z prozatorskim zacięciem do obszernego opisu i niezwykłym, biorąc pod uwagę więzienne okoliczności, czarnym poczuciem humoru oraz wrodzoną złośliwością. Z tego wszystkiego powstaje amalgamat nieustannie pracujący, dynamiczny, pełen energii nawet wtedy, gdy posługującemu się nim zaczyna brakować nadziei. Nie oznacza to oczywiście, że Liao Yiwu ze swojego pobytu w zakładzie karnym kpi czy też podchodzi do niego ze szczególnym dystansem – bynajmniej, jego opowieść pełna jest bólu i pretensji. Mimo codziennych cierpień pisarz jednak nie zapomina o tym, co spowodowało jego konflikt z państwem i wielokrotnie powraca do „Masakry” i „Requiem” - utworów opłakujących niesprawiedliwie zamordowanych, szczególnie poległych na placu Tian'anmen z nokautującym ciosem, jest epilog – niezbyt długi opis tego, co stało się z życiem autora po wyjściu z więzienia. Dla czytelnika, który trzyma w dłoniach doskonale wydany tom i siedzi w wygodnym fotelu podtytuł tej książki może być strasznie mylący: „Cztery lata w chińskim więzieniu”. Cztery lata piekła, to fakt, ale przecież tysiące ludzi cierpiało za swoje poglądy znacznie dłużej. Dopiero lektura ostatniej części książki dobitnie uświadamia, że po tych kilkudziesięciu miesiącach pisarz nie wrócił do zastygłej, nieruchomej rzeczywistości, że ludzie nie stali przez cały ten czas pod bramami więzienia, oczekując jego powrotu, że w tym czasie wszystko płynęło; wystarczyły cztery lata, aby człowieka doszczętnie zniszczyć.„Za jeden wiersz” to niezwykle szczera, pełna cierpienia i nieprzyjemna lektura. Liao Yiwu połączył w niej realizm rozumiany jako poczucie obecności w świecie z wybitnie indywidualną formą wyrazu, dzięki czemu stworzył rzecz bezprecedensową. Bartek Szczyżański
Wyniki wyszukiwania frazy: wiersze o miłości i tęsknocie dla niego w więzieniu - listy. Strona 3 z 72.
Grain 7 miesięcy temuJak dla mnie naiwna jest wiara w szczęście przy islamiście, szczególnie dla nas, a jednak kobiety wpadają w te pułapki, a później czarna 7 miesięcy temuMartynaM w islamie przynajmniej dżygit nie może poślubić dżygitaGrain 7 miesięcy temuMartynaM , Niemki w burkach zyskują na atrakcyjnościGrain, tam dzieją się dantejskie sceny, tylko mówić o tym nie wolno. Gdzie by Niemiec przyznał się do błędu... tacy Nie wolno a ty mowisz i wiesz o dantejskich scenach, ciekawe skąd? Wszechwiedzaca mam znajomych po prostu, którzy mieszkają w Niemczech, Holandii, Belgii, Anglii. Dlatego taka wszechwiedzaca pinda ze mnie.🤣MartynaM A oni skąd wiedzą skoro takie tabu? To wolno mówić czy nie wolno? Co to za tajemnica skoro wszyscy wszystko wiedzą. Gadasz jak potłuczona dla samego robienia wątpliwej a jaka to sensacja? U nas można mówić, co też czynię. Zresztą masz w necie, geniuszu, relacje kobiet kobiet, którym udało się uciec od tych "miłych" muzułmanów. Trollik się nudzi?Noico 7 miesięcy temuRodson wolno mówić pokątnie bo to się szeroko nie rozejdzie, ani nikogo nie poruszy, poza garstka, ale nie wolno pisać w publikatorach, ani wspominać w mediach. Tak jak o słynnym sylwestrze w Kolonii niemieckie media kilka dni milczały jak zaklęte, mimo że huczał o tym cały świat. Dopiero coś tam bąknęły, gdy ustalono przekaz. Cenzura tam w takich sprawach jak w ZSRR, a jak podskakujesz, to jest obraza innej religii, kultury i lądujesz w więzieniu albo płacisz potężną Nie przesadzaj, są niezależni publicyści jak: Roland Tichy albo Henryk Broder, kto chce wiedzieć, ten źródło znajdzie 🙂MartynaM To po co się rzucają na muzułmanów? Nie mają normalnych chłopów? szukają wrażeń a później płaczą jak im źle, wszyscy wiedzą a one lezą na nich. baby to dziwne liczą na wielką miłość. Zazwyczaj na początku są traktowane jak księżniczki. Nie chciałabyś poczuć korony na głowie?MartynaM Głupia jesteś, za jakąś koronę się sprzedawać, Puste baby, dobrze im, niech teraz będą księżniczkami, a nie łzy 7 miesięcy temuMartynaM, córka znajomych z Niemiec, gdzie niełatwo o atrakcyjną, piękna mogła wybierać, a poszła za Turka, bo jak mówiła ,,ale ładny". Nie znam jej się nie wydalam za muzulmanina, więc czemu głupia?Grain, miłość jest ślepa. Może mniej boli, kiedy ładny bije. W Koranie są podane metody dyscyplinowania kobiet. Każda przed ślubem powinna to w Biblii też 🙂 22 Jeśli się znajdzie człowieka śpiącego z kobietą zamężną, oboje umrą: mężczyzna śpiący z kobietą i ta kobieta. Usuniesz zło z Izraela. 23 Jeśli dziewica6 została zaślubiona mężowi, a spotkał ją inny jakiś mężczyzna w mieście i spał z nią, 24 oboje wyprowadzicie do bramy miasta i kamienować ich będziecie, aż umrą: młodą kobietę za to, że nie krzyczała będąc w mieście, a tego mężczyznę za to, że zadał gwałt żonie bliźniego. Usuniesz zło spośród siebie. STARY TESTAMENT Księga Powtórzonego PrawaSzpileczko, tu chodzi o wybory ludzi wolnych. Ale z innej beczki, kary dla zdradzajacych super, nie?Martynka, nom, ukamienować i już, tak z miłością i zrozumieniem do bliźniego 🙂Szpileczko, Ty byś wszystkim wybaczala... ja to ta gorsza.😀Grain 7 miesięcy temuMartynaM mam pomysłaSzpilka Księga powtórzonego prawa zabrania również jedzenia orła morskiego, a że niewidomo co to za ptak, każdy z nas może być grzesznikiem (oprócz wegan).Martynka, hmm, a toś mi ćwieka zabiła 🤔 Czasem wybaczam, ale już nie ufam, chyba że występek bez premedytacji popełniony 🙂Marek Krewetek też nie można, Bóg nienawidzi krewetek 🙂Szpileczko, to że nie ufasz, to raczej dobrze. Nie można wszystkim ufać. Zobacz choćby tutaj, jak ludzie kłamią i udają...Szpilka Chyba raczej kocha, skoro je broni.😎 A na poważnie każdą religię można doprowadzić do absurdu i tutaj? Dużo tu pajacyków na gumkach, ufa się w realu, matrixem mam się przejmować? 😉Szpilka A po za tym, co u ciebie? Dawno nie byłaś na Dziękuję, wszystko dobrze, a u Ciebie? Mam więcej zajęć w realu, dlatego rzedziej bywam w wirtualu 🙂Grain 7 miesięcy temuMartynaM nowa wklejka - powyżejSzpilka U mnie w porządku. Przegapiłaś drugą część polany. Podchodzi trochę pod temat tutejszej Niebawem przeczytam i podzielę się przemyśleniami, tymczasem mykam, ciao 🙂Grain ciebie jakaś Helga z DDR odrzuciła, że tak się nakręcasz urodą Niemek?Poza tym stań łajzo pod swoim prawdziwym nickiem, a nie jak tchórz atakujesz zza winkla. Bohater od siedmiu boleści...bettusiu, laurusiu, martynusiu, iwonusiu czemu nie staniesz pod swoich bohaterko pod swoim prawdziwym nickiemKuźwa, Angela, tobie tez padło na mózg z tymi multikontami? Hahahaha dokładnie jak tobieA da się pisać ze zbanowanego? Oj nie myślisz znowu...🐑MartynaM no to sobie sama odpowiedziałaś, nie da sięNie wierzę, że dostałaś bana... ty taka prawie święta we własnym mniemaniu, prawie Anioł...🤣MartynaM Twoje trafianie kto jest kto jest tak samo słabe jak i wpadnę za chwilę pewnie w kompleksy. O ja nieszczęśliwa... krytyk mnie dopadł. Ale zaraz, krytyk juz wcześniej mnie dopadł i był zadowolony... a ty zazdrosna małpo!Laurabetti, komentarz miesiąca. xD Posiadaczka co najmniej kilku multikont wypomina multikonta innym, to jest jakiś nieśmieszny a niby pid jakimi nickami piszę? Ten cyrk coraz lepszy... 😀No... kuźwa, tu jest tylko kilka osób, z kilkoma nickami...🤣Chociaż nie wiem czy to Angela, Pasja też nazywała mnie bettusią. W każdym razie cyrk i malpy...MartynaM ja już się gubię w tutejszych ja też, bo żeby jeszcze po jednym dodatkowym mieli, a ci po kilka i piatkuja się sami. Pomyśl jakie mają kompleksy...MartynaM istne koło Wiesz o czym mówisz. Nie mierz swoją miarą, bo nie wiesz i nikogo nie złapałaś na a po co te inne konta jak nie do piatkowania? No jeszcze komuś dowalic, kiedy udaje się milego. Mnie akurat nie zależy na ocenach, co widać.🤣MartynaM tak samo jak i innym. Nie możesz udowodnić że stawiają jak nie można ci udowodnić że nie możemy zostać koleżankami...🤣 Masz ☕ i trochę 🧠MartynaM Wzajemnie ale na pewno nie koleżankami, fizycznie facet nie może być taki upierdliwy, chyba?MartynaM Jeśli coś nie po twojej myśli to zaraz upierdliwy. To działa w dwie Co się szczerzysz?Rodson ja nie ciebie nie poszłam. Z resztą nie ma do czego...do ciebie nie poszłam... korektaMartynaM A poco miałaś iść?Rodson, żeby być taką upierdliwą jak ty. Przecież po nic innego, bo jakoś po tobie nie spodziewam się dobrego ty nie facet lecz kukiełka, więc zabieraj zabawki z tej jak będę chciał... i co mi zrobisz pacynko? :))Akwadar, nic ci nie zrobię, nudzisz to po kiego się do mnie odzywasz, nie żebyś wiedział, że mnie nudzisz i więcej nue przychodził. Proste czy roztlumaczyc?MartynaM gadaj sobie ile chcesz, chodzę, gdzie chcę i robię, co chcę. Guzik mnie obchodzą twoje "roztłumaczenia".W sensie poetyckim nawet nie jest to złe, ale mam z tym wierszem innym problem. Próbujesz skrytykować konkretną religię, ograniczając ją do pewnych skrajności. Parę miesięcy temu niektórzy próbowali na tym portalu udowodnić, że w Polsce zabronione jest terminowanie ciąży pozamacicznej. Jak ich poprosiłem o dowody to ograniczyli się do jakiś niejasnych wypowiedzi pewnych radykałów jak Dzierżawski. Nie popełniaj tego samego błędu. Pozdrawiam bez ocenyNic nie pisałam o religii, tylko o wyborze kogoś o innej od europejskiej mentalności czy może przywiązaniu do tradycji, wychowaniu na odmiennych wartosciach. W islamie kobiety nie mają praw, kiedy więc któraś z naszych wychodzi za takiego musi się liczyć z konsekwencjami. Dziewczyny z muzułmańskich stron dobrze o tym wiedzą, nasze księżniczki zawsze się dziwią i rozliczają po ślubie albo wyjeździe w rodzinne strony niby nie piszesz o religii, ale sama teraz wrzucasz hasło Islam. A co do praw? Powszechnie wiadomo, że różne państwa muzułmańskie mają różne prawodawca czy zwyczaje. Po co wrzucać wszystkich do jednego worka?Islam a prawa kobiet. O to mi chodziło. A nie islam religia. W sumie znasz jakiś kraj muzułmański, gdzie kobiety mają prawo się rozwiesc chociażby?Grain 7 miesięcy temuMartynaM, szkolny kolega, który ożenił się aż z Bułgarką ,żył w tej Bułgari i pracował w Kozłoduju jako inżynier /także doktor/ specjalista od energetyki jądrowej, mówił na i Zjeździe Absolwentów Technikum Energetycznego że rozpadli się przez różnie kulturowe. Potem ożenił się z Polką o takim samym jak jego, popularnym nazwisku Stankiewicz. I ta kobieta w USC przyjęła nazwisko. Takiej miłości już dziś się spotyka - śpiewali Czerwcowe Czego się tak sraczkujesz, ich kultura i ich wybory, a jak się baby pchają w te kulturę to ich sprawa. co winni muzułmanie żeone się nadstawiają?Grain 7 miesięcy temukoretka - mówił, że jądra rozpadły się przy niej połowicznieMartynaM Turcja ma europejski kodeks prawny. Oparty na prawie Jeszcze niedawno niemal w żadnym chrześcijańskim państwie tego nie miała. A na katolickich Filipinach ciągle nie i o te różnice kulturowe chodzi. Ciężko to a znasz przykłady, żeby w Turcji sąd odmówił komuś rozwodu? Świeckie są też postradzieckie państwa w Pakistanie są do tej pory zbrodnie Libanie rozwód musi się odbyć za zgodą wspólnoty religijnej. Nie wiem czy muzułmanki takie pozwolenia odstają, ale katolicki na pewno nie. A takie przepisy wprowadził tam katolicki Tak, ale Pakistan to nie cały świat muzułmanki. Właśnie o tym cały czas 7 miesięcy temuMartynaM te jądra po rozpadzie połowicznym?Marku, muzulmanki nie dostają rozwodów, to ujma na honorze dla męża. A jeszcze jak się weźmie wiek małżonki...MartynaM Rozumiem, że piszesz o Libanie? Skoro tak, to znaczy, że muzułmanki i katolicki mają tam takie same prawa. Więc religia nie ma tu nic do trochę chyba ma, bo karanie żon dokladnie zapisane w Ale wiesz, że ty cytaty są ogólnikowe i różnie Tam jest system patryjarchalno-matryjarchalny. Był taki program ,wiele lat temu jak Polka opowiadała, że mąż na początku ok, ale jak spotkała się z jego matką to na dzień dobry dostała po twarzy, aby wiedziała kto rządzi. Zależy pewnie od ludzi i ich poziomu Handscissors dużo kobiet pisze, że poznają mężów w Polsce i są cudowni, wszystko się zmienia po wyjeździe do ich krajów. Wtedy szok i strach. Na dodatek przemoc. Dzieci też mają być posłuszne tylko ojcu. Matka jest dla nich Jest takie stare przysłowie: Volenti non fit iniuria -chcącemu nie dzieje się krzywda. Tyle w tym Handscissors a toś mi ćwieka zabił... jak to rozumiesz?MartynaM Moja babcia na wsi miała bardzo dawno temu pieska. Był to samiec - malutki kundelek. Jak podrósł zatęsknił za towarzytwem i przyłączył się do "watahy" kawalerów szukających wybranek. Wszyscy w domu się o niego martwili. Ciapek zaginął. Po dwóch tygodniach wrócił wychudzony z oberwanym uchem i już nigdy nie Handscissors, no taki język to ja rozumiem. Prosto i na on o Turcji, ty o Pakistanie. I taka rozmowa z są takie, że islam jest równie niejednolity jak chrześcijaństwo, jeśli nie bardziej. I co kraj, to obyczaj. Na pewno kobieta ma inne prawa w Turcji, Libanie czy Indonezji, a inaczej będzie to wyglądać w Arabii Saudyjskiej, Pakistanie czy Nigerii. Iran to też ciekawy temat, bo rewolucja islamska nie zabroniła kobietom studiować ani prowadzić aut, choć o rozwód oczywiście tam trudno. Ale po co się nad tym chociaż zastanowić, lepiej się zapowietrzać, bo jakaś niezbyt mądra pani pojechała za swoim księciem na drugi koniec świata mimo ostrzeżeń i później gorzko Dokładnie, tylko z jednym ale. Kiedyś spotkałem studentkę z Iranu, która twierdziła, że w ojczyźnie nie mogłaby studiować. Ale ja samemu słusznie zauważyłeś Iran to nie Indonezja (najludniejszy kraj muzułmański).MartynaM "W sumie znasz jakiś kraj muzułmański, gdzie kobiety mają prawo się rozwiesc chociażby?" - tak, Martyno - znam. nawet często gęsto facet ma posłuchać, co żona mówi. I nie chodzą w szmatach na twarzy - no chyba że teraz, bo teraz próbują zmusić do tego cały swiat - i większość ulega. Ale tak, znam, aczkolwiek jestem głęboko przeciwna deprecjonowaniu kobiet, przez jakąkolwiek religię (w tym katolicką), czy jestem na opowi, a czytając dyskusję miejscami czuję się jak na jakiejś wykopowej inceliadzie. Rozumiem zarówno inceli, których boli, że niektóre Polki wolą śniadych i czarnoskórych panów, jak i te Polki, bo czytając wysrywy tych pierwszych w ogóle mnie nie dziwi, że są sami. A że wdeptują w gówno - taka widocznie jest cena za poczucie się przez jakiś czas księżniczką. Tutaj natomiast w porównaniu z wykopem sytuację mamy o tyle ciekawą, że wodzirejem imprezy jest innych problemów nie masz? Ucz się lepiej dobrze pisać, bo jak na razie, to właśnie jakieś wysrywy nam tu serwujesz... co przy takiej manii wielkości podwójnie śmieszą. od rana warujesz i będziesz tu smrodziła do wieczora :) a ty nie warujesz? Byłeś pierwszy... hahaha Idź, ucz się, ile można pisać kiepsko? Wstyd, żenada!MartynaM Chuj mnie obchodzi zdanie starej oszołomki i jej multikont na temat mojego pisania, pa :*I nie, nie waruję, siedzę sobie i się relaksuję przy kawce. To ty tu będziesz się pieniła cały boży ja będę się pienila przez takiego umysłowego bankruta? Chyba jeszcze śpisz i snisz...🤣🤣🤣
To bardzo subtelne i jednocześnie nie wymaga od kobiet ogromnej śmiałości. Zamiast całowania, możesz też postawić na delikatne dmuchanie lub smyranie go palcem w okolicy szyi i uszu. To również powinno zadziałać. Tę prostą zasadę warto zastosować, jeżeli chcesz zdobyć faceta.Odpowiedzi olciak30 odpowiedział(a) o 23:35 Napisz mu że tęsknisz za nim, że bez niego jest nudno i smutno, i że wszystko będzie że jesteś razem z nim i ze go kochasz (jak to jet twój chłopak oczywiście) powiedz mu ,że go kochasz ,że ma sie nie martwić ,że będziesz na niego czekać aż wyjdzie .no a reszte to mow mu ja bardzo go kochasz wtedy podniesiesz go na duchu ;] wiesz wiecej to nieumiem wymyslic xd napisz mu coś w tym stylu:co tam u ciebie jak się masz?nawet nie masz pojęcia jak mi ciebie brakuje nie mogę się doczekać kiedy znów cię zobaczę dużo się dookoła dzieje ale to nie to samo bez ciebie...nie wiem nie mam weny jest 3 w nocy nie myślę xD Kochana , też mam taki problem tylko , że ja mam 17 a on 23 . Na początku tez nie wiedziałam jak sklecić zdanie , ale potem jakoś poszło , a co do listu to poszukaj sobie na necie jakiś fajnych cytatów , napisz je i rozwiń swoją myśl , lub porównaj do waszej miłość . Możesz go pocieszyć np mówiąc mu , że wasza miłość przetrwa wszystko i wierzysz w to, bo twoje uczucie jest silne i nigdy sie nie poddasz ;) powodzenia Ci życzę ;* blocked odpowiedział(a) o 15:02 Mój facet też teraz jest na ZK, ciężko jest tak napisać też na początku nie wiedziałam jak,ale myślę że jak będziesz cały czas pisać jak Tobie jego brakuje to go zdołujesz jeszcze bardziej. Pisz co u Ciebie,napewno się o Cibie martwi więc napisz mu co się z Tobą teraz dzieje. Napisz że w Niego wierzysz że czekasz i chcesz być przy Nim,że przetrwacie tę mu najbardziej pomoże ale i też uspokoi. Mój facet siedzi już 3 raz więc już troszeczkę listów wysłałam. Ja mam 17 lat a On 28,ale kochamy się bardzo i nasze uczucie jest silniejsze od więzziennych krat ;) Przelej swoje uczucia na papier. Trzymam kciuki nie mam pojęcia kurde do więzienia list ? za co siedzi masakra ... Uważasz, że ktoś się myli? lub
5.04.2023, 12:55 Wiersze dla ludzi | Tygodnik Powszechny Reklama ZALOGUJ SIĘ SERWISY AUTORZY FUNDACJA ARCHIWUM NEWSLETTER PODKAST PRENUMERATA DOSTĘP CYFROWY MENU STRONA GŁÓWNA » DODATEK » WIERSZE DLA LUDZI WIERSZE DLA LUDZI JULIA FIEDORCZUK 07.09.2011 CZYTA SIĘ 9 MINUT Pattena interesuje przede wszystkim opowiadanie historii.
"Za jeden wiersz" to tytuł autobiograficznej opowieści chińskiego pisarza i dysydenta Liao Yiwu, który za wiersz o masakrze na Palcu Niebiańskiego Spokoju spędził 4 lata w chińskim więzieniu. W 2012 r. został laureatem nagrody im. Ryszarda Yiwu urodził się w 1958 r. w Syczuanie. Jest poetą, prozaikiem, dziennikarzem i muzykiem. W lipcu 1989 r. na pekińskim Placu Niebiańskiego Spokoju doszło do krwawych pacyfikacji, w których śmierć poniosło 241 osób (w tym milicja), a około 7 tys. zostało rannych. Liao Yiwu, prowadzący do tego czasu dość beztroski, artystyczny styl życia, postanowił włączyć się w protest, ogłaszając publicznie swój poemat "Masakra", uznany przez władzę za godzący w komunistyczne struktury. Poemat stał się popularny, a autor trafił do więzienia, gdzie spędził następne 4 lata. Swoje przeżycia Liao Yiwu opisuje w książce "Za jeden wiersz. Cztery lata w chińskim więzieniu", która właśnie trafiła do polskich księgarń. Liao Yiwu - delikatny intelektualista, wrzucony w brutalną rzeczywistość chińskiego więzienia, zmuszony jest do uczestnictwa w walce o posiłki, miejsce do spania czy o prywatność załatwiania potrzeb fizjologicznych. Nową tożsamością Yiwu staje się numer więzienny, towarzyszami, z którymi spędza czas – przestępcy, gwałciciele, mordercy, mężczyźni z nizin społecznych albo szaleńcy. Najważniejszym zadaniem dla poety staje się konieczność zdobycia jakiejś pozycji w kolejnych celach i więzieniach. Udawało mu się to, bo jako literat zwykł pomagać innym więźniom w pisaniu listów. Wtedy właśnie - na rewersach kopert i szmuglowanych do więzienia skrawkach papieru - powstały pierwsze zapiski do książki "Za jeden wiersz". Wszystkie zostały zarekwirowane i po wyjściu z więzienia Liao zaczął jej pisanie od zera. 3 lata zajęło mu stworzenie nowej wersji, która w 2001 r. została skonfiskowana przez władze, razem z komputerem pisarza. Na początku 2011 r. książka ponownie była gotowa. Tym razem autorowi udało się wywieźć ją z Chin i ustalić datę publikacji na Tajwanie i w Niemczech. Chińskie władze zaczęły wtedy grozić Liao Yiwu, żądając wstrzymania publikacji. Pisarzowi udało się uciec do Wietnamu, a potem do Niemiec. W 2012 r., niedługo po przybyciu do Europy Liao Yiwu otrzymał polską "Nagrodę im. Ryszarda Kapuścińskiego za Reportaż Literacki" za książkę "Prowadzący umarłych. Opowieści prawdziwe. Chiny z perspektywy nizin społecznych". Została ona napisana w ciągu kilku lat po wyjściu pisarza z więzienia. Na wolności nie mógł znaleźć żadnej pracy i utrzymywał się jako wędrowny grajek. Liao poznał w tym czasie oblicze Chin ukryte przed okiem Zachodu, znalazł się wśród przegranych, zagubionych, bezdomnych, tych, którym komunizm złamał życie i nie znaleźli też swojego miejsca w nowej chińskiej rzeczywistości rozwijającego się "totalitarnego kapitalizmu". Na spotkaniu z czytelnikami z okazji przyznania mu polskiej nagrody Liao Yiwu mówił, jak bardzo zmieniło go doświadczenie więzienia. "Po wyjściu z więzienia musiałem się na nowo uczyć normalnie mówić. Chińskie władze prowadzą wobec uwięzionych intensywną reedukację, a właściwie pranie mózgu, które odbija się także na języku - pewnych sformułowań nie wolno używać, pewne słowa są zakazane. Ale w więzieniu poznałem też mojego mistrza. Kiedyś na spacerniaku usłyszałem melodię, która do głębi mnie poruszyła. Zacząłem się rozglądać, przekupiłem strażnika papierosami, aby to zrobić. Zobaczyłem dziwną postać - starszego mężczyznę, ubranego mimo mrozu bardzo lekko. Siedział skulony i drżąc z zimna grał na flecie. Gromadziły się przy nim wróble. Miał zamknięte oczy. Otworzył je, kiedy się przed nim zatrzymałem. Zapytał, czy chcę się nauczyć grać na flecie, a ja się zgodziłem. To był stary buddyjski mnich, który stracił w życiu wszystko. Jego klasztor zburzono, wspólnotę, do której należał, rozpędzono, on sam trafił do więzienia" - opowiadał Liao Yiwu. "Władze w Chinach nadal usiłują wymazać ze zbiorowej pamięci narodu wspomnienia niewygodnych zdarzeń bądź wypaczyć ich obraz ze względów politycznych, które obejmują całokształt życia w państwie. Lecz z pamięci jednostki, człowieka, w którego psychice głęboko zapisuje się każde przeżycie, a opresja pozostawia trwałe blizny, niczego nie da się wymazać" - pisze Liao Yiwu we wstępie do polskiego wydania książki. (PAP) "Za jeden wiersz. Cztery lata w chińskim więzieniu" Liao Yiwu, Wydawnictwo Czarne, Warszawa 2017. aszw/ pat/ Możesz być pewna, że wywołasz tym uśmiech na jego twarzy. Co zatem napisać? Zainspiruj się naszymi propozycjami życzenia miłego dnia dla ukochanego mężczyzny: Gdy radośnie powita Cię dzień Zacznij wierzyć, że cudowny jest świat Kiedy kochasz i jesteś kochany. *** Wymyśliłem dzisiaj w nocy, By spojrzeć w Twe niebieskie oczy. Michał Wiśniewski (37 l.) wpakował się w nie lada kłopoty. Choć od ponad pół roku ciąży nad nim prawomocny wyrok i musi oddać około 70 tysięcy złotych za tantiemy autorowi wykorzystanego przez siebie wiersza - nie chce zapłacić. Efekt? Piotr Bogdanowicz (45 l.) zamierza nasłać na Wiśniewskiego komornika i w ten sposób odzyskać całą kwotę. – Podczas całego procesu Wiśniewski ubliżał mi podczas wywiadów, na swoim blogu. Nazywał mordercą, ch...., różne epitety padały. Myślał, że zakrzyczy prawdę. Teraz ja go dopilnuję, choćby trzeba było oddać sprawę do komornika – zapewnia rozżalony Piotr Bogdanowicz w rozmowie z Faktem. Wszystko zaczęło się kilka lat temu, gdy siedzący w więzieniu za podwójne zabójstwo Bogdanowicz spotkał się z piosenkarzem, który przyjechał dać tam koncert, i dał mu do przeczytania kilka swoich wierszy. Dwa lata po spotkaniu oniemiał, słuchając radia. Wiśniewski śpiewał jego tekst! – Wtedy byłem naprawdę dumny. Do czasu, aż ktoś kupił mi płytę z tym utworem – wzdycha Bogdanowicz. – Na okładce stało czarne na białym: „słowa – Potulice”. Jakby cały Zakład Karny albo całe miasto skrzyknęło się do napisania jednego wiersza... – wspomina. Sprawa trafiła do sądu, a Wiśniewski skazany został za plagiat. Sąd uznał, że gwiazdor musi zapłacić Bogdanowiczowi za wykorzystanie jego wiersza na jednej ze swoich płyt. Choć prawomocny wyrok w tej sprawie zapadł w grudniu, to piosenkarz do tej pory jest nieugięty i nie ma najmniejszego zamiaru poddawać się karze. – Odwiedziny komornika w moim domu? Tę sprawę zostawiam bez komentarza. Podkreślam jednak, że bez względu na to, co by się stało, ten pan pieniędzy ode mnie nie otrzyma! – zapowiada twardo gwiazdor, który zupełnie nie liczy się z ewentualnymi konsekwencjami swojej postawy. A trzeba przyznać, że jeśli Wiśniewskiego rzeczywiście odwiedzi komornik, to będzie miał co wyceniać. Sam dom gwiazdora wart jest około 4 milionów złotych. Jego samochody, symulator lotów i inne cenne gadżety wycenione są na prawdziwą fortunę. Michał przecież kilka lat temu był jako lider zespołu Ich Troje największą gwiazdą w Polsce i zarabiał krocie. Ale choć bez wątpienia stać go na zapłacenie kary, zarzeka się, że Bogdanowiczowi nie zapłaci ani grosza. – Po pierwsze dlatego, że ten pan jest złodziejem i mordercą, a po drugie sąd dopuścił się karygodnych uchybień. Nie jestem pierwszą osobą, która została skazana niewinnie – mówi Faktowi Wiśniewski. Wygląda na to, że zdania nie zmieni i na jego włości rzeczywiście wejdzie komornik. Co za wstyd... Kobiety poza szafami sukien posiadają jeszcze kasetki, pełne uśmiechów, spojrzeń, tonów, w które stroją się stosownie do sytuacji. Mają zupełnie inną modulację głosu dla służby, męża i dzieci. Inne uśmiechy dla kochanka; inne spojrzenia dla bratowych i teściowej. W kompletnym negliżu duszy nie pokazują się nikomu. Kinga Rusin napisała wymowny wiersz. Komu się dostało? Data utworzenia: 22 lutego 2021, 11:35. Kinga Rusin od kilku miesięcy nie uczestniczy w życiu publicznym. Zrezygnowała z pracy w „Dzień dobry TVN”, ale cały czas jest aktywna w mediach społecznościowych. Dziennikarka aktualnie przebywa na małej wysepce na Oceanie Indyjskim, ale cały czas aktywnie śledzi wydarzenia społeczno-polityczne w Polsce. Ostatnio opublikowała na Instagramie wiersz i w artystyczny sposób skomentowała działania polskiego rządu. Foto: kingarusin / Instagram Kinga Rusin kilka miesięcy temu zniknęła z wizji. Pod koniec sierpnia, po 15 latach, pożegnała się z programem „Dzień Dobry TVN”. W ostatnim czasie stroniła też od mediów społecznościowych i d7ługo nie pokazywała się też swoim fanom w mediach społecznościowych. Pierwszy wpis w nowym roku opublikowała na Instagramie dopiero w połowie stycznia. Kinga Rusin zorganizowała sobie „biuro” na małych wyspach na Oceanie Indyjskim Dziennikarka poinformowała swoich fanów, że od połowy listopada razem z ukochanym pracują zdalnie. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że para urządziła sobie „biuro” na egzotycznej wyspie. Pytacie gdzie teraz jestem. Od połowy listopada pracujemy razem z Markiem z maleńkich wysp na Oceanie Indyjskim. „Biuro” jest metr od szmaragdowej wody. Bezpiecznie (mało ludzi i wszyscy regularnie badani na Covid), ciepło, pięknie i dobrze dla naszego biznesu, bo w bliskim kontakcie z wieloma kontrahentami i laboratoriami zajmującymi się egzotycznymi składnikami naturalnymi. Narodziło się już w tym miejscu kilka nowych kosmetyków Pat&Rub i powstało kilka zupełnie nowych idei, które będziemy wkrótce wprowadzać w życie - napisała Rusin. Zobacz także Od tamtej pory co jakiś czas dzieliła się z internautami zdjęciami i relacjami z rajskiej wyspy. Kinga Rusin opublikowała polityczny wiersz Pomimo tego, że dziennikarka od kilku tygodni cieszy się urokami rajskiego wypoczynku, na bieżąco śledzi to co dzieje się w Polsce. Kinga Rusin na swoim profilu na Instagramie regularnie zabiera głos w ważnych sprawach dotyczących Polski. Nie zapomniała o finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, wsparła kobiety po publikacji wyroku Trybunały Konstytucyjnego w sprawie aborcji, poparła akcję „Media bez wyboru”, a także skomentowała głośne przejście Agustina Egurroli do Telewizji Polskiej. Teraz na jej profilu pojawił się nowy post, w którym dziennikarka opublikowała polityczny wiersz. Jego treść nawiązuje do aktualnej sytuacji społeczno-politycznej w Polsce. Rusin podzieliła się z fanami swoją wersją wiersza Jana Brzechwy "Na wyspach Bergamutach". "Wyspy Bergamuty, luty 'Na wyspach Bergamutach Podobno jest kot w butach Widziano także p’osła Którego mrówka niosła Szczepione są miliony Nie ukrywane zgony Prezesi na ambonach Nie rządzą w żeńskich łonach Kościelni pedofile Liczą w więzieniu chwile Podobno w IPNie Faszyści nie są w cenie Publiczna tam nie szczuje I twarzy nie kupuje A tresowane szczury Nie kradną złota góry Jest słoń z trąbami dwiema I tylko wysp tych nie ma' Kuzyn Jana Brzechwy w kolejce po termin szczepień" - brzmi wiersz Kingi Rusin. Bardzo prawdopodobne, że do tej parafrazy zainspirował ją animowany spot Kancelarii Senatu, w którym lekarze i senatorowie na kanwie wiersza Jana Brzechwy "Żuk" tłumaczą dzieciom, dlaczego warto się szczepić. /8 Kinga Rusin kingarusin / Instagram Kinga Rusin od kilku miesięcy nie pojawia się na wizji. /8 Kinga Rusin - / Instagram Pod koniec sierpnia, po 15 latach, postanowiła odejść z programu „Dzień Dobry TVN”. /8 Kinga Rusin kingarusin / Informacja prasowa Dziennikarka postanowiła spróbować w życiu czegoś nowego. /8 Kinga Rusin kingarusin / Instagram Od połowy listopada Kinga pracuje zdalnie z małej wysepki na Oceanie Indyjskim. /8 Kinga Rusin kingarusin / Instagram Rusin prężnie rozwija własną firmę kosmetyczną. /8 Kinga Rusin kingarusin / Instagram Cały czas interesuje bieżącymi wydarzeniami z Polski. /8 Kinga Rusin kingarusin / Instagram Swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi działań polskiego rządu podzieliła się na Instagramie. /8 Kinga Rusin kingarusin / Instagram Kinga Rusin opublikowała tekst, który jest parafrazą wiersza Jana Brzechwy "Na wyspach Bergamutach". Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie historie znajdziecie tutaj. Napisz list do redakcji: List do redakcji Podziel się tym artykułem:Ten, dopiero w trakcie podróży po Europie i wizycie u papieża uświadamia sobie, w jak trudnej sytuacji jest jego naród i jak bardzo trudno uzyskać dla niego pomoc. Papież, z którym się spotkał, uznawał zwierzchnictwo cara nad Polską, co doprowadziło Kordiana do utraty wiary. Dopiero wówczas mógł uporządkować swoje myśli.
Zarówno fragment z Ustępu części III Dziadów Adama Mickiewicza, jak i fragment Lalki Bolesława Prusa opisują miasta, panujący w nich nastrój oraz sytuację. Oba teksty mają cechy wspólne oraz różnice, głównie w sposobie relacji i ocenia miasta. Pierwszy fragment (mickiewiczowski), negatywnie charakteryzuje Petersburg, mówiąc o nim budowały go chyba szatany. Jest to spowodowane wątkiem biograficznym, który był ofiarą prześladowań ze strony rosyjskiego zaborcy. I tak Petersburg jest opisywany z perspektywy pielgrzyma – fragment z Ustępu części III Dziadów Adama Mickiewicza, jak i fragment Lalki Bolesława Prusa opisują miasta, panujący w nich nastrój oraz sytuację. Oba teksty mają cechy wspólne oraz różnice, głównie w sposobie relacji i ocenia miasta. Pierwszy fragment (mickiewiczowski), negatywnie charakteryzuje Petersburg, mówiąc o nim budowały go chyba szatany. Jest to spowodowane wątkiem biograficznym, który był ofiarą prześladowań ze strony rosyjskiego zaborcy. I tak Petersburg jest opisywany z perspektywy pielgrzyma – zesłańca. Opis Paryża jest nacechowany pozytywnie, ukazana jest logika zabudowy oraz przewidywalność budowniczych. Obraz wyraźnie jest skontrastowany z sytuacją panującą w według Adama Mickiewicza, jest zbudowany na ludzkim nieszczęściu (rozkazał wpędzić sto tysięcy palów i wdeptać stu tysięcy chłopów). Miasto powstało na kaprys cara i dlatego jest od niego zależne. Sytuacja panująca w mieście jest uzależniona od nastroju cara. Większość jego mieszkańców stanowią carscy urzędnicy. Ich życie polega jedynie na staraniu się o względy cara. Szczycą się otrzymanymi orderami, chcą je pokazać nawet za cenę przemarznięcia, czy choroby. Mickiewicz swój negatywny stosunek do carskich urzędników podkreśla przez porównanie ich do zwierząt – mężczyzn do skorpionów, a dam do pstrych motyli. Inni mieszkańcy Petersburga, oraz przyjezdni, czują się zagubieni, gdyż w mieście wszechobecny jest chaos. Ludzie nie mogą się porozumieć, ze względu na różnorodność używanych w Petersburgu języków, tabliczki i napisy są w wielu językach. Mickiewicz porównuje Petersburg do wierzy Babel (wzrok, ucho błądzi, jak w wieży Babelu). Miasto zostało zbudowane bez logiki,. Jego projektanci chcieli ustylizować je na inne, wielkie miasta Europy – Ateny, Rzym, Wenecję, Paryż, czy Amsterdam. Jednak wszelkie próby upodobnienia Petersburga do tych miast nie udały się. Nigdy Petersburg nie będzie miał atmosfery tych miast. Wszystkie inne stolice były budowane w miejscach strategicznych, zaś rosyjska stolica została wzniesiona na osuszonych bagnach. Sytuacja panująca w Petersburgu w pełni odpowiada obrazowi społeczeństwa zamieszkującego to miasto – w większości lojalistom, uwikłanym w układy oraz uzależnionym od dobrego spojrzenia Petersburga, czyli sposób relacji można uznać za nieobiektywny. Rosyjska stolica jest opisywana z perspektywy zesłańca. Opis jest wprawdzie trzecioosobowy (auktorialny), jednak wyrazy są nacechowane negatywnie (młokosy, trzoda, zgraja). W opisie nie można doszukać się choćby jednej pozytywnej cechy Petersburga, opis społeczeństwa jest zgeneralizowany i jest wynikiem biografii Mickiewicza i jego zesłania do widziany oczami Wokulskiego, bohatera Lalki Bolesława Prusa, patrzy z podziwem na francuską stolicę. Zwiedzając miasto, jego muzea, szkoły i teatry starał się odnaleźć logikę w zabudowie miasta. Początkowo jej nie dostrzegał, jednak po analizie planu miasta z podziwem wypowiadał się o niezrozumiałej dla niego logice. Pomimo, że w budowie Paryża uczestniczyło kilkanaście pokoleń udało się zachować pierwotną atmosferę miasta, a nawet charakterystyczny, podobny do półmiska kształt. Wokulski był również zafascynowany pracą paryżan. Wokulski zwraca uwagę na rozmyślne rozmieszczenie ludzi zajmujących się podobnymi dziedzinami w tych samych dzielnicach (pomiędzy placem Bastylii i placem Rzeczpospolitej skupia się przemysł i rzemiosła; naprzeciw nich, po drugiej stronie Sekwany, leży dzielnica łacińska, gniazdo uczących się), co jest kolejnym dowodem na logikę panującą w mieście. Wokulski porównuje Paryż do zwierzęcego organizmu, mającego właściwą sobie anatomię i fizjonomię. Podobnie, jak w przypadku Petersburga wygląd miast jest odzwierciedleniem historii jego mieszkańców. Podziwia także francuską pracowitość - paryżanie pracują po szesnaście godzin. Ważny dla Paryża jest także podział pracy. Każda rzemieślnicza dzielnica jest odpowiedzialna za dostarczenie innego produktu, niezbędnego do dobrego funkcjonowanie paryskiej stolicy. Miasto jest także wyposażone w system kanalizacji, a szerokie ulice zapewniają dopływ powietrza. Wokulski zazdrości francuzom organizacji pracy oraz przewidywalności, każdy francuski produkt jest wytwarzany z myślą o spełnieniu celu, dla którego został wyprodukowany, często przy wykorzystaniu najnowszych osiągnięć Paryża, podobnie jak Petersburga trudno nazwać obiektywnym. Wokulski w pewien sposób idealizuje obraz francuskiej stolicy. W naturalny sposób, odnosząc podany fragment do całości Lalki można powiedzieć, że w oczach Stacha Warszawa jest przeciwieństwem Paryża. Wokulski jest pełny kompleksów z powodu swojego warszawskiego urodzenia (Tak sobie mówiąc czuł, że wstyd go ogarnia). Większość wyrazów jest nacechowana pozytywnie (nadzwyczajnie, logiczna całość).Petersburg i Paryż w relacjach bohaterów Lalki Bolesława Prusa oraz Dziadów część III Adama Mickiewicza są pokazane w całkiem inny odmiennym świetle. Petersburg został przedstawiony jako miasto powstałe z inicjatywy szatana, bez pozytywnych cech. Zaś Paryż został wyidealizowany, jako przykład dla Polaków, jak powinny być wdrażane założenia programy pozytywistyczne, między innymi praca u podstaw i praca organiczna. Oba opisy były subiektywne, pod wpływem przeżyć bohaterów, ale i przeżyć samych Mickiewicza i Prusa. Inny był także cel opisu miast, Mickiewicz chciał skrytykować postępowania cara, zaś Prus chciał pokazać funkcjonowanie programu pozytywistycznego oraz uzasadnić jego niepowodzenie w Polsce, spowodowane mentalnością Polaków. Celem autorów tekstów, pomimo że tworzyli w innych epokach literackich, nie było tylko opisanie stolic. Chcieli także przez opis skomentować i odnieść się do sytuacji Polski..